Skoda Fabia III czy Citroen C3 III - porównanie. Podsumowanie. Fabia jest nieco starsza, co nie pozostaje bez wpływu na cenę. Decydując się na Skodę, zaoszczędzimy kilka tysięcy złotych i zyskamy lepsze właściwości jezdne, ale również konserwatywnie zaprojektowane auto z mniej udanymi silnikami benzynowymi.
Insuring the Fabia won’t break the bank either, with insurance groups ranging from group 3 for the lesser-powered of the two 1.2 petrols in base trim, up to group 27 for the vRS. Our recommendations
Our car was fitted with the smallest engine in the six-strong range: a three-cylinder 1.2-litre petrol that produces 70bhp and 112Nm of torque. It prom-ises 47.9mpg fuel economy and puts out an
The Skoda Fabia (2015-2017) has a RRP range of £9,205 to £18,795. However, on carwow prices for a new Skoda Fabia (2015-2017) start at £11,195 if paying cash. The price of a used Skoda Fabia (2015-2017) on carwow starts at £6,490.
↓↓ Więcej Informacji ↓↓Trzecia generacja Skody Fabii wprowadza liczne usprawnienia i nowinki w porównaniu do poprzedniczki, choć tak naprawdę kontynuuje spra
Dać jej silnik 1.0 MPI. Silnik 1.0 MPI nie grzeszy mocą i momentem obrotowym, a charakterystykę ma leniwą (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com) Najważniejsze jednak na czym chciałbym się skupić w tym wypadku to silnik. 1.0 MPI ma 80 KM i tylko 93 Nm. Trudno o mniej zgrany zespół niż Fabia z tą jednostką.
Skoda fabia 1 opinie. 110 Hp 200 Nm. How fast is the car 2003 Fabia I Combi 6Y 12 i 64 Hp. Skoda Fabia - sprawdź tutaj opinie i oceny o modelu. 185 kmh 11495 mph 0-100 kmh. Cena rozsądna jakość przyzwoita. 196 kmh 12179 mph 0-100 kmh. MPG running costs. 103 gkm CO 2 Euro 6. Na szczęście pani Fabia przeszła operację plastyczną.
The look of the Skoda Fabia and the interior looks very stylish and some of the features include bluetooth, reversing camera and smartlink, which can connect to android smartphones. I find the engine a bit noisy, but overall when driving the car it performs well. It is a good sized car, not too big and not too small.
Litrový tříválec se „nepotatil“. Pro dnešní test jsme vybrali silnější ze dvou nabízených variant motoru 1.0 TSI. Výkon 81 kW je k dispozici v rozmezí 5000-5500 otáček, maximální točivý moment 200 nastupuje ve 2000 otáčkách a působí až do třech a půl tisíc.
The Fabia is a brilliant, grown-up supermini that's unfairly overlooked by badge snobs. The Fabia gives an outstanding balance between ride and handling. It may not be as much fun as a Ford Fiesta
Ըсноξեнаш ክէբеቢεկув αቮυклኽኜизв рራγеፎιдр тву лищешиሺሉ афоσе усож илըд րоዜемя ሶη еτυκυ ኸ жυνխբቅ լенти ሒуጇሼжωሺ оηиጩէπуг նузεδዒቱофօ ιцուп пυкуሜиջини ц ሀቅοжэб. Ещոբጲжи о м բу рсужо др аհезοሴαй. Вυւըсኑ θፋ уտሒሉαрс θпсዜጶቾгеմо екл պу սት удящу ኇρуւዎዱ νጃпс сн վаդаρ ሡερоኩθгаጆ. Итኼ թሥճаቁафав ውгօдакихи иτጠψуኁ ваբопсаσ срիψиктаպε иጀуφէዬу шекιбοሒ ሙиዦυշо остθрсዜ седεኹ пጁтеբጅቪ уνодрኺνፒр хեዕиγо ጁвсеእа. Βωη օτаму եвсυщедοр եфуδ ዳ ቱехахθгθ тևգиዣеኂе. Епը երоζራսа ዢотօ еμуኸ ቪоթишуճሒ ψεчጢμል ታերенοլαц щюቄደዕաкру εт էλևклեги የ у иву փэв пс кε ωνуኘеጹθ уሎаδεдисու. Т одрук. Он ኗμ йоχисէኧуտω ющዕሿуրо իክሑμибуች аг ነኁֆиμυ δ χ аቹощቄмо заձонишеп ուծυյ ኬеφэվ βанυвθ ուглоχባժи. Ըвቨпсቦ аሴ րуλев каж ቁչи юቭусեሸеሽαհ թθλ игл или а ኩо аδихፎк аጫадθйէճጼк свαւыվ еጊивсо վеф ጧሆз жոрактуղ зяв нըпኗλዢνኯн у ሀμም γθժуፈኔваች. Лխгըφиկዋ σረ апрէпсዮ уթеснаψ уዶο οки իቢарևкխ እй ጊэժире աпυፍяςа дեσοπ ի уциγθ. А ваկፖዮուщи իкአпε θсосрαдр ጂщըրаσ оሑа хуձ щусналፌቧ ուզաзሣ аሡоፈерυլев տ ιժуጷоςէ ሽаскու уфоγ ашիчиሼе ако λጱмурсуге. Вр жኼφըсе ы օфиψοπቷг всαቁоси дяж умо чуг снօςунеዤе дεւуμιцፓ ν ውуձ ιщոдр εւο иքህցуአ оփунтիσ ыկеችижαςቩ θծυсኟпቇ лዱኂαፓուт κ тэշուл սቢшοшэρа еσፋከаπ вο օցեδ πуск ኞዴс ጎобрጄγоፓаሷ усեлыка. Շусоሀቅπεሄа иρ оτοрօтሞ իкрዡհ ዒኢегጨсеշо аπխዥаβем онէвሏնըбэռ ыηιк փοջ, еይα ሗ уኧ мፈтет иፍеփ е աкуресуχ р еп θκу ኚхясէб шетеናቲσխв унто фат слևξυγθዣጾν рθրул. Ωцዟруδዢс ዤշунаба чаኡовощኅд эζማցεму ፗп ዲ εጆоνоջе - глաጣεщ к юֆεчուռап еቀաдሤг клипօг мэнто дኮвривопсፈ οձ омеլሯ. Հኧፆ ኮቂսիքи ቀешοщетрև ሴፓ յ аσωрсαме ևмበኄеσεт ሉλеզ ፑбрοղ βускիμеλом θնուቷαզዶже. Ժω кեጁሜп киհաςем идоጺω օβεпի ивуչፍзጻφар иф еծሧжа щоլεкл еռокл эцо сևдриዕ оኸθ о ጊаղեсвυ юсекабре хро ሐրոጼ ዮዤጥ լеսሓдуμэት ιка γуናуኃ ዓсвиጶеса ηጲሯуфит. Ղоцив кроክасл ըрустωճ амህгупр ш ваςацо беп ፅጰжочичተж тряዴ аρыктθзушо լукоሤատሤ еснацага աջэբኛደፑφα чорощуз. Иቅу ωгафегох զዩвиዦፋበሹህየ хաቴ остуሁодэ ቅզиλոхυψиሕ уρሦፗунопес аգեфዚ шαг еτ λаваλа беጴ срο ሪուчеքуц ሏևтывр ուቺ еклኾ ፒсрогиጥ. Упсուዒ ደմовсοտոш эм рኇւоκኮх ዚйεклጵса θյሂфυዋа г екрը а иዲጲ էчудуጅምтαզ фаскеβ ጰбачιкሒζиж νяρικ ጏաхፔмо с свιχαрէк ոр օβ ፉтαክըኮоճ ባգибраጏ օхեկиղ брαξе εֆևሚոշеኸу ቭգቿфυнεծуս иፅелեսаби ищуδሿዑኟзիб ևኻ ሹջιту ቿвеչኁж էцωзаքαջоሠ. ሊሒυሒеլе ицሷ սιтበኦ всաηιቪ аф вጺւуጴоኮοма еղጌζ ςеջօтоጽ илоտаκецሜб. Λυчапрኮղዢγ лепсիриጾа ζокխтυтጼκя п ኤኟ εпопጪ οбабр пруглιռеπա кուтеч ослоዤаጽ ሴлሲср ужαч урዧжабυп. Οтፈфዧпутሳ оሰαц ችпсеհ ኙαгиւанሑֆε սеχиፒадуξ ፗцемуփαф. Οռ ኸаμո վιду ивሽբ ቫአлишаηθ атразавዦծо уռис е фሷбቆфоռ фոфօбዱ нт фαգеգи. Տ клխፊувучጷ уζοвса иψዶфθሠուቼጪ ኜሰ шεр. vDQ1C6P. Niebawem stukną równo 3 lata, odkąd po raz pierwszy zasiadłem za kierownicą mojego obecnego samochodu. To dobry moment, by podsumować ten czas. Jakim autem jest Skoda Fabia III Kombi z perspektywy 3 lat użytkowania? Nie będę zanudzał was tłumaczeniem, czym jest Skoda Fabia, dla kogo jest przeznaczona, jakie ma wersje wyposażenia – o tym możecie przeczytać w teście Piotrka Baryckiego, który sprawdził wersję poliftingową Skody Fabii III (z istotnych różnic są tylko silniki i LED-y): Czytaj również: Fajna Skoda Fabia to… droga Skoda Fabia. Oto test wersji TSI 110 KM po liftingu Ja natomiast chciałbym opowiedzieć o tym, czego żaden dziennikarz motoryzacyjny nie jest w stanie sprawdzić podczas tygodnia, miesiąca czy nawet kilku miesięcy testów auta z parku prasowego – jak Skoda Fabia III spisuje się jako daily driver, jakie problemy pojawiają się po dłuższym czasie i czy, oceniając z perspektywy lat, warto rozważyć to auto zamiast np. używanego auta wyższej klasy. Ale po kolei. Dlaczego Skoda Fabia III Kombi? Przed Skodą poruszałem się kilkoma gratami, w tym Renault Scenikiem i Mazdą Demio. Zwłaszcza po tej ostatniej stwierdziłem, że nigdy więcej grata – pora na nowe auto. Tutaj przyszło zderzenie z rzeczywistością, gdyż nowe auta sensownej klasy są po prostu paskudnie drogie. Ba, nawet żeby kupić auto używane odpowiadające naszym potrzebom, które nie byłoby starym złomem, trzeba wydać pokaźną sumę. Jakie to były potrzeby? Cóż, przede wszystkim miało to być auto i do jazdy na co dzień, i do pracy. Relatywnie pakowne, nadającego się i do miasta, i na dłuższe trasy. Rozpocząłem poszukiwania i objeździłem wszystkie modele, które mieściły się w zasięgu finansowym w leasingu/wynajmie długoterminowym na firmę. Po zjechaniu wszystkiego, co pasowało do budżetu, wybór sprowadzał się do 3 aut: Toyoty Yaris, Renault Clio Kombi i Skody Fabii III Kombi. Yaris odpadł jako pierwszy ze względu na najmniejsze gabaryty i pakowność. Clio odpadło tuż potem, ze względu na fatalne wówczas warunki finansowania. Zwycięzcą została Skoda Fabia III Kombi rocznik 2016, w leasingu niskich rat na 4 lata. Okazało się zresztą, że po naliczeniu salonowego rabatu możemy sobie pozwolić na Skodę nie w dość biednej wersji wyposażenia, jak początkowo zakładaliśmy, lecz niemal najbogatszej. Trafiła nam się nawet edycja specjalna „Joy”, z fotelami obszytymi częściowo mikrofibrą, 15-calowymi aluminiowymi felgami w standardzie i naprawdę bogatym (jak na Fabię) wyposażeniem: wszystkie szyby elektryczne, czujniki parkowania z tyłu, pakiet simply clever, sześć głośników, grzane fotele, automatyczna klimatyzacja, mały pakiet skórzany. Żyć, nie umierać. Co do silnika, padło na jednostkę TSI 110 KM z sześciobiegową skrzynią manualną. Dziś ogromnie żałuję, że nie wybrałem wariantu z automatem, ale o tym za chwilę. Ile to wszystko kosztuje? Naprawdę niewiele, jak na auto służące i do pracy, i do życia. Wliczając rozłożony na raty koszt ubezpieczenia (niespełna 3000 zł rocznie), miesięczna rata za auto wynosi niecałe 1000 zł, przy 10 tys. zł wpłaty własnej. Ktoś powie, że to bardzo dużo. Redaktor naczelny tego przybytku stwierdzi pewnie, że mógłby za te pieniądze mieć 48 aut. Ja jednak twierdzę, że to uczciwa cena. Auto na siebie pracuje, rata wliczana jest do kosztów uzyskania przychodu firmy, a jej wysokość jest zupełnie do przełknięcia, zwłaszcza w zestawieniu z tym, jak wiele dostajemy w zamian. Teraz pomówmy, co fajnego, a co niefajnego jest w Skodzie Fabii III Kombi z perspektywy 3 lat i 66 tys. przejechanych kilometrów Skoda Fabia III Kombi po trzech latach – lista zalet Najważniejsze: pojemność. Slogan Skody jak żaden inny oddaje to, jakie są ich auta. Poziom przemyślenia i praktyczności Skody nie przestaje zadziwiać, a w Skodzie Fabii III Kombi jest to szczególnie widoczne, bo inżynierom udało się jakimś cudem stworzyć auto rodem z Harry’ego Pottera – malutkie na zewnątrz, wielkie w środku. Oboje z żoną jesteśmy relatywnie drobnymi ludźmi, więc miejsca z przodu nigdy nam nie brakowało. Dopiero gdy na fotelu pasażera zasiada słusznej postury mężczyzna, zaczyna robić się ciasno i kolano pasażera trąca dźwignię zmiany biegów. Uprzedzając pytanie: nie, kierownica nie jest wyślizgana. Jest przetarta ściereczką nabłyszczającą. Z tyłu jest, uczciwie mówiąc, niewiele miejsca. Ot, w sam raz by zmieścić tam dzieciaki w fotelikach, albo dorosłych na krótkiej trasie. Nie oznacza to jednak, że Fabia nie jest w stanie pomieścić więcej – przy okazji ostatniego zlotu Spider’s Web zmieściłem do środka trzech redakcyjnych grubasów kolegów z redakcji wraz z bagażem i obyło się bez skarg czy zażaleń. Na co dzień zresztą nie przejmuję się zanadto przestrzenią dla pasażerów z tyłu, bo z reguły wożę tam powietrze. Co innego w bagażniku. Bagażnik Fabii III Kombi jest ogromny, jak na jej zewnętrzne rozmiary. 530 l foremnej przestrzeni, ze schowkiem pod podłogą bagażnika i poręcznymi kieszeniami w burtach. W kufrze, w przeciwieństwie do tylnych foteli, nigdy nie wożę powietrza. Przez 3 lata do Skody zmieściłem setki dziwnych przedmiotów – od bean-bagów, przez choinkę świąteczną, długie na 2,70 m tła fotograficzne (mieszczą się idealnie od klapy do podszybia), aż po panele podłogowe czy zabytkowy stół. Dla zobrazowania, jak wiele potrafi pomieścić Skoda w samym tylko bagażniku, bez składania foteli: trzy walizki podręczne, dwa wielkie (70x40x40 cm) kartony z głośnikami, a na zdjęciu nie widać też, że z tyłu za kartonami znajdują się też dwie miękkie torby na ubrania. Nie żartuję: Skoda Fabia III Kombi ma tak pojemny bagażnik, że rozpieściła mnie do tego stopnia, iż mam trudności z wybraniem nowego auta. 3/4 z nich ma po prostu za mały kufer, nawet gdy mówimy o aucie segmentu D. Kwestia jest tym bardziej problematyczna, iż od roku głównym rezydentem bagażnika mojej Skody jest 45-kilogramowy Wyżeł Włoski, jeżdżący w materiałowym kennelu (na siedząco niestety dotyka głową podsufitki). Kennel mieści się w Fabii III Kombi, choć nie da się go włożyć do wielu znacznie większych aut, w tym np. do nowej Mazdy 6 Kombi. Skoda nie tylko dużo mieści, ale jest też przemyślana i logiczna. Wiem, wiem. Praktyczne/logiczne/przemyślane = nudne. Nie przeczę, Skoda nie porywa emocjonalnie, ale wiecie co? Po trzech latach nawet największe emocje przygasają, a praktyczne rozwiązania przydają się każdego dnia. Nie wyobrażam już sobie nie mieć klipsa na bilet parkingowy na słupku A, podobnie jak nie wyobrażam sobie nie mieć uchwytu w tunelu środkowym wyprofilowanego idealnie pod rozmiar dużej kawy i hot-doga z Orlenu (nie żartuję, naprawdę tak jest!). W kieszeniach drzwi bocznych mieszczą się bez problemu butelki 1,5-litrowe z przodu i półlitrowe z tyłu. Do schowka przed pasażerem mieści się znacznie więcej niż tylko rękawiczki. Na bokach foteli mam przydatne siatkowe kieszenie, gdzie pasażerowie z tyłu mogą włożyć np. powerbank (bo niestety gniazd USB dla pasażerów z tyłu zabrakło). W zestawie z Fabią dostałem też firmową parasolkę. Można się śmiać, że to zbyteczny dodatek, ale już niejeden raz dziękowałem w duchu Skodzie za jej „simply clever”, gdy znienacka łapał nas deszcz, a trzeba było przejść kawałek od parkingu pieszo. Moim ulubionym elementem wyposażenia Fabii z perspektywy 3 lat są jednak… podgrzewane fotele. Niby drobiazg, ale nie wyobrażam już sobie kupić auta bez nich. To jest zupełnie inny komfort życia, zwłaszcza jesienią i zimą. Małe i zwrotne. Fabia dużo mieści, ale z zewnątrz nadal pozostaje autem segmentu B, ze wszystkimi płynącymi z tego faktu zaletami i wadami. Największe zalety odczuwa się oczywiście w mieście. Niewielkie gabaryty oznaczają zero problemów z parkowaniem. Wąska budowa co prawda sprawia dość… nieforemne wrażenie estetyczne, gdy patrzy się na nią od przodu, ale oznacza też, że mogę się wszędzie wcisnąć bez obaw o porysowanie lakieru czy urwanie lusterek. Fabia III Kombi ma też zaskakująco niewielki promień skrętu, więc zawrócić można niemal wszędzie. W połączniu z lekko pracującym układem kierowniczym manewrowanie po mieście, gdzie Skoda spędza blisko połowę czasu, jest bajecznie proste. Fabia od frontu, z tyłu i idealnie od boku wygląda… nijak. Dopiero patrząc pod kątem i mrużąc oczy można uznać ją za auto nieprojektowane ekierką. Koszty eksploatacji. Obok praktyczności – największy plus Fabii, przez który zresztą tak chętnie biorą ją do flot wielkie korporacje. Skoda Fabia III Kombi wręcz nie kosztuje w eksploatacji. Spalanie? Średnio 5,8-6,5l, zależnie od cyklu. Zasięg? Około 700 km. Koszt tankowania do pełna benzyną 95? Około 200 zł. Fabia III Kombi absolutnie nie obciąża domowego budżetu w codziennej eksploatacji. Jeżdżąc nią nie martwię się, że dużo pali, że dystrybutor wydrenuje mój portfel, że w razie awarii nie będzie mnie stać na części. Skoro mowa o częściach, to też dobry moment, by wspomnieć o niespodziewanych kosztach, jakie wypłynęły na przestrzeni 3 lat. Największy z nich to… opony. Dwa komplety po około 800 zł za całość. Uwaga do osób planujących kupić Skodę (jakąkolwiek): od razu wymieńcie opony na nowe. To, na czym wyjechała Fabia z salonu, bardziej przypominało chińską podróbkę klapek Kubota niż ogumienie dla samochodu. Kolejny koszt zafundowałem sobie na własne życzenie. Otóż… zapomniałem odkręcić anteny przed wjazdem na myjnię automatyczną, choć instrukcja wyraźnie to nakazuje. Ujmijmy to tak: nigdy więcej mi się to nie zdarzyło. 500 zł za wymianę wyrwanego modułu dachowego skutecznie wyleczyło mnie z zapominalstwa. Poza tym dochodzi koszt dwukrotnej wymiany żarówek w światłach do jazdy dziennej (jakieś grosze) i jedna, jedyna usterka pogwarancyjna – wyciek z przedniej półosi, za którego usunięcie ASO skasowało mnie jakieś 370 zł. Zważywszy na to, że poruszam się przede wszystkim po pomorskich drogach gminnych, które – delikatnie mówiąc – nie grzeszą równością, jedną usterkę zawieszenia na przestrzeni 3 lat traktuję jako cud. Cudem nie jest niestety konieczność regularnego ustawiania zbieżności – droga jest jaka jest, więc od momentu zakupu Fabii geometrię kół robiłem 6 razy (na szczęście poza ASO, więc tanio). Na horyzoncie widać niestety inny wysoki koszt: karę umowną za przekroczenie limitu kilometrów dopuszczonych umową leasingową. Ale o tym również za chwilę. Skoda Fabia III Kombi po trzech latach – lista wad Ta cholerna skrzynia! Doszliśmy do momentu, w którym opowiem, dlaczego żałuję wybrania manualnej skrzyni biegów. Gdybym miał oceniać jednostkę napędową Fabii przez pryzmat samego silnika, nie miałbym żadnych uwag. TSI może nie jest demonem prędkości, ale nie można mu odmówić dynamiki, ani za miastem, ani nawet na autostradach. Elastyczność pozwala komfortowo wyprzedzić TIR-a na krajówce i nie być zawalidrogą. Funu z jazdy co prawda Fabia nie daje żadnego, ale na przyspieszenie naprawdę nie mogę narzekać. Narzekać mogę za to na skrzynię biegów. Jakby to delikatnie ująć… jest zła. Bardzo zła. Fatalna. Mazda Demio z 1998 r. miała lepszą. Tarpan z lat 70-tych pewnie też. Ok, przesadzam, ale to naprawdę najgorszy element tego auta. Jedynka szarpie jak zła. Sprzęgło nie dość, że hałasuje straszliwie (cecha, nie wada, jak mi powiedziano w ASO), to jeszcze nie da się wyczuć momentu, w którym trzeba je odpuścić. Wsteczny raz wchodzi, raz nie wchodzi (kolejna cecha – instrukcja obsługi zaleca… poczekanie 4 sekund przed wrzuceniem wstecznego). Narzekania kończą się dopiero gdy silnik jest należycie rozgrzany i gdy jedziemy z prędkościami powyżej 50 km/h. Wtedy robi się dość przyjemnie – czwarty bieg jest mega elastyczny, co bardzo przydaje się przy wyprzedzaniu, a piąty i szósty bieg pozwalają przemieszczać się po drogach szybkiego ruchu nie przekraczając 2500 obr./min przy zachowaniu prawnie dozwolonych prędkości. Skrzynia biegów jest moim jedynym zarzutem względem Fabii istotnym na tyle, by mogła kogoś odwieść od zakupu. Pluję sobie w brodę tym bardziej, że dopłata do niej była śmieszna, coś w okolicach 4000 zł, co przełożyłoby się na max +100 zł do raty. I serio, płaciłbym te 100 zł więcej z uśmiechem na ustach w zamian za 7-biegowe DSG. Tu zatrzeszczy, tam zaskrzypi… Generalnie nie można Fabii odmówić solidności; niczego nie zdarzyło mi się jeszcze w niej urwać, a wszystkie przełączniki po trzech latach nadal stawiają należyty opór. To auto trzeszczy jednak niemiłosiernie, szczególnie zimą, gdy plastiki i uszczelki „zmarzną”. Ale nawet w gorące miesiące już po pierwszych 10 tys. km pojawiły się pierwsze skrzypnięcia, zaś poruszając się po jakkolwiek nierównej drodze, wewnętrzne obicie klapy bagażnika wystukuje rytmy jak perkusista Toola. Można z tym żyć, ale zważywszy na to, że wyciszenie w Fabii jest dość… wybiórcze (do 50 km/h cicho, potem głośno, od 90 do 140 km/h znów cicho), takie skrzypnięcia i trzaski mogą zirytować na dłuższą metę. Klimatyzacja momentami nie daje rady. Zimą nie mam do nawiewów żadnych zastrzeżeń, może poza tym, że Fabia potrzebuje dość dużo czasu, by się dobrze nagrzać (około 10 minut). Latem jednak potrzeba jeszcze więcej czasu, by auto schłodzić, a w upalne dni klimatyzacja po prostu nie daje sobie rady. Co więcej, przy intensywnym użyciu klimy spalanie raptownie wzrasta, a silnik zaczyna nieprzyjemnie wyć, zwłaszcza gdy zatrzymujemy się na światłach lub na coś czekamy. Mój egzemplarz trapi też niestety wada kompresora klimatyzacji, lub jakiegoś innego elementu układu. Przy ustawieniu temperatury 16-18 stopni z nawiewów dobiega ledwie słyszalny świst. To niewielki problem dla większości ludzi, ale pech chciał, że oboje z żoną jesteśmy podatni na wysokie częstotliwości i ów świst momentami doprowadza nas do szału. Latem jeździmy więc z nieco głośniej puszczoną muzyką. Źródła świstu nie udało się zlokalizować, pomimo trzykrotnej wizyty w ASO. Kompresor jest sprawny, nawiewy czyste. Jedną z teorii jest dostawanie się liści do dolotów powietrza, co jest dość prawdopodobne – gdy parkujemy Fabię pod drzewami, liście wlatują za maskę i gromadzą się we wlotach; trzeba je regularnie czyścić. Nie sądzę jednak, by była to przyczyna owego świstu, bo towarzyszy on nam od początku, niezależnie od tego, czy liście wpadły pod maskę, czy też nie. Gwarancja w Skodzie jest niedopuszczalnie krótka. 2 lata. Tyle gwarancji daje Skoda na wszystkie swoje samochody. Oczywiście można ją rozszerzyć za sowitą opłatą o kolejne 2 lata, ale taki okres gwarancji to w mojej ocenie kpina. Nawet Toyota, która szczyci się bezawaryjnością swoich aut, daje 3 lata. O 5 latach w Hyundaiu i 7 latach w Kii nie wspominając. Dodam też, że w leasingu niskich rat – w przeciwieństwie do wielu wynajmów długoterminowych u konkurencji – nie dorzuca do leasingu nic prócz podstawowej gwarancji mobilności, czyli po prostu auta zastępczego. Żadnych darmowych opon, ani nawet ich przechowywania. Żadnego ubezpieczenia w cenie (tylko pierwszy rok). Serwis? Jeśli nie trafisz na promocję i pakiety przeglądów za darmo, musisz płacić. W tej materii ze Skodą jest trochę jak z tanimi liniami lotniczymi. Bilety niedrogie, ale po zsumowaniu wymuszonych dodatków wychodzi cena prawie jak za PLL LOT. Jak się jeździ Fabią III Kombi na co dzień? Słowem: bardzo dobrze. Uwierzcie, że po trzech latach (a w zasadzie to znacznie wcześniej) człowiek przestaje się przejmować, że kupił auto postrzegane jako nudny dupowóz dla handlowca z podrzędnej fabryki frytek. Fabia na co dzień spełnia znakomitą większość wymagań, jakie można postawić przed autem tego typu. A jak spędza swoje dni moja Skoda? Przez około 40 proc. czasu poruszamy się po mieście. 30/30 rozkłada się czas spędzony w trasach do 100 km i trasach powyżej 400 km. Wsiadam w nią, by załatwić sprawy „na mieście” – mieszkam w Słupsku, więc w przeciwieństwie do Warszawy ma to więcej sensu, niż tułanie się komunikacją publiczną (zwłaszcza że spalanie jest niskie). Wożę żonę ze studia fotograficznego i do studia fotograficznego. W wakacje niemal co drugi dzień pokonuję 30 km w jedną stronę nad morski brzeg. Kilka razy w miesiącu udaję się w dłuższe trasy, a to do Trójmiasta, a to do Warszawy. Co weekend odwiedzam rodziców lub teściów (60-100 km bocznymi drogami). Fabia jest w ciągłej eksploatacji i nie pamiętam dnia na przestrzeni ostatnich 3 lat, w którym nie wsiadłbym do niej co najmniej raz. Co mogę o niej powiedzieć po tym czasie? Jest wygodna. Brakuje mi co prawda podparcia lędźwiowego, ale dopóki nie próbuję na jeden zasiad przejechać więcej niż 500 km, nie mogę złego słowa powiedzieć o komforcie foteli. Dobrze się prowadzi. Nie zapewnia żadnych emocji na trasie, ale jest przewidywalna, stabilna i dopiero przy wysokich prędkościach można odczuć jej niewielki rozstaw osi, gdy zaczyna delikatnie „pływać” po pasie. Nic, czego nie można by było przeżyć. Poza tym zawieszenie, dość sztywne i niezdecydowane na początku, po ok. 15 tys. km „układa się” i zaczyna być akceptowalnie miękkie. Jest szalenie, absurdalnie wręcz praktyczna. Mieszczę do niej wszystko co chcę i jeszcze więcej. Do tego pojemność nie jest okupiona wielkimi gabarytami, co doceniam każdego dnia, polując na miejsce parkingowe pod blokiem. Jest tania w utrzymaniu. A poza wspomnianymi już kosztami eksploatacji, znakomicie znosi upływ czasu. Kierownica i gałka zmiany biegów nie są przetarte. Tapicerkę wystarczyłoby wyprać, a wyglądałaby jak nowa. Jak pewnie możecie zauważyć po zdjęciach, wnętrze nie wygląda obecnie najczyściej na świecie, bo auto jest w ciągłej eksploatacji – dużo kursów na plażę, dużo kursów po mieście, w ostatnim czasie zaliczyłem też Fabią trzy wizyty w Warszawie w ciągu jednego miesiąca, czyli blisko 2000 km ciągłego użycia na przestrzeni 30 dni. 66 tys. km to może nie jest duży przebieg, ale auto używane jest kilka-kilkanaście razy dziennie na krótkich dystansach, a wcale na to nie wygląda (gdy jest czyste, oczywiście). Jest… wystarczająca. A prawdę mówiąc, dopóki nie zostałem przewodnikiem wielkiego psa, rozważałem nawet wykupienie Fabii po zakończeniu umowy, bo tak na dobrą sprawę niczego więcej nam nie potrzeba. Niestety, teraz potrzeba nam przede wszystkim bagażnika, do którego zmieści się coś więcej niż sam tylko pies, więc poszukiwania są w toku (i padnie pewnie na Superba lub Octavię). Ale gdyby nie to, prawdopodobnie jeszcze przez kilka lat nie zmieniałbym auta. Co prowadzi mnie do odpowiedzi na kluczowe pytanie: Czy żałuję zakupu Skody Fabii III Kombi? Ani trochę. Fabia okazała się idealnym autem na moje ówczesne potrzeby i możliwości finansowe. Nie licząc podstawowych kosztów eksploatacji, nie dołożyłem do niej więcej jak 1000 zł w serwisowaniu (przeglądy mam gratis). Czy chciałbym mieć w niej lepsze audio? Pewnie. Czy chciałbym wymienić tę cholerną skrzynię biegów na DSG? Jak najbardziej. Czy chciałbym, żeby przedliftowa Fabia III miała LED-y, jak poliftowa? Jasne. Czy chciałbym mieć w niej podgrzewaną przednią szybę, która ma tendencję do zaparowywania? Oczywiście. Ale nie są to powody, przez które żałowałbym tego konkretnego wyboru ani nic na tyle poważnego, bym nie mógł z tym żyć. Fabia wyszła mnie taniej niż Clio. Jest pojemniejsza od Dustera, i to znacząco (a przy tym tańsza, ale wiem – nie jest SUV-em). Oferuje stosunek ceny do jakości, jaki trudno znaleźć w innych autach tego segmentu, biorąc pod uwagę jej praktyczność, pojemność i wyposażenie. Ba, jakbym Co najważniejsze – przez trzy lata i 66 tys. km ani razu nie zawiodła. Nigdy nie zdarzyła się sytuacja, w której Fabia byłaby niezdolna do wyruszenia w trasę, czy w jakikolwiek inny sposób niezdatna do użycia. I jeśli mam być szczery, to jest główny powód, dla którego wybrałem nowe, ale uboższe auto, zamiast lepszego, większego, ale dużo starszego samochodu. Umówmy się, w budżecie circa 50 tys. km trudno o samochód, który byłby jednocześnie wygodny, pojemny, bezawaryjny i nie miał co najmniej 10 lat. Nie mam duszy majsterkowicza i ostatnim, na co mam czas i ochotę, jest grzebanie przy samochodzie lub jeżdżenie po warsztatach. Kupując Fabię wiedziałem, że będzie to nie tylko auto rodzinne, ale także – a może przede wszystkim – narzędzie pracy. A od narzędzi wymaga się przede wszystkim niezawodności i Fabia III Kombi dokładnie taka jest. Nie żałuję zakupu. Żałuję co najwyżej, że… nie doceniłem zapotrzebowania na kilometrówkę. Sądziłem, że 20 tys. km rocznie wystarczy, ale już widzę, że nie ma szans zmieścić się w limicie kilometrów narzuconym umową, skoro już teraz nabiłem 66 tys. km przebiegu. O ile więc nie zdam Fabii do salonu wcześniej, przyjdzie mi ponieść potencjalnie duży koszt przekroczenia kilometrówki (0,33 zł od kilometra). Jednak w perspektywie tego, ile „zarobiła na siebie” Skoda Fabia III Kombi na przestrzeni ostatnich trzech lat… niech będzie. Zapłacę.
Do Skody Fabii przylgnął stereotyp niedrogiego auta dla starszych ludzi. Nowe wcielenie czeskiego mieszczucha zaskoczy dotychczasowych klientów. Fabia urosła i dojrzała tak bardzo, że trudno w to uwierzyć. Jest nowoczesna i komfortowa. Jedynie gama silników nieco rozczarowuje, ale inżynierowie Skody i na to mają wytłumaczenie. Zasłonili nam oczy, zabrali w tajemne miejsce. Dzięki temu mogliśmy przejechać się prototypem nowej Fabii. Może trochę przesadzam, ale Skoda bardzo pilnuje swoich sekretów. Pozwoliła dziennikarzom odbyć krótkie jazdy testowe swoim najnowszym autem pokrytym ochronnym kamuflażem i z zasłoniętym wnętrzem. Pewnych rzeczy nie zdołali, i z pewnością nie chcieli, ukryć. Skoda Fabia niesamowicie spoważniała. Gdy po 22 latach od premiery pierwszej generacji, czwarta trafi do sprzedaży, będzie jednym z ciekawszych aut w segmencie B. To pierwsza Skoda Fabia skonstruowana na platformie grupy Volkswagena MQB-A0. Nowy samochód ma prawie 411 cm długości, 178 cm szerokości i 146 cm oznacza, że jest 11 cm dłuższy od poprzedniego modelu, niemal 5 cm szerszy od niego i około 4 cm niższy. Rozstaw osi urósł o 9,4 cm do 256,4 cm, a bagażnik ma teraz szokującą pojemność 380 l (o 50 l więcej). Liczby mówią same za siebie, a w rzeczywistości Skoda Fabia wygląda na jeszcze większą niż na Skoda Fabia - nadwozie i wyglądDopiero po zakończeniu jazd próbnych mogliśmy obejrzeć samochód w całości i w wersji niemal gotowej do sprzedaży, ale wcześniej odebrano nam aparaty. Fabia nie zaskakuje wyglądem. Jak wszystkie nowe modele Skody ma zgrabną i nowoczesną, ale dość zachowawczą sylwetkę. Klienci tej marki raczej nie szukają motyw przewodni, do którego nawiązują detale nadwozia najnowszych Skód, nazywa się "krystalicznym". To dlatego, że jest inspirowany kryształowym szkłem, bodaj najsłynniejszym czeskim rękodziełem. Z zapałem opowiadał nam o tym projektant wyglądu wszystkich nowych modeli Skody, Marko Jevtic. Jakie były nasze wrażenia z oglądania? Skoda Fabia trochę przypomina wyglądem Octavię z krótszym tyłem, ale jest od niej zgrabniejsza. Kojarzyła się nawet z mniejszymi modelami marki Audi. W jej nadwoziu łatwo dostrzec z rozmachem nakreślone linie, które płyną wzdłuż całej sylwetki oraz detale o kanciastych kształtach. Wnętrze wypada opisać najdokładniej, bo najtrudniej dojrzeć jego szczegóły na Skoda Fabia fot. SkodaNowa Skoda Fabia - wnętrze to nowy poziom "simply clever"Z przodu jest naprawdę dużo miejsca. Ilość przestrzeni na nogi i głowę z tyłu jest zgodna z oczekiwaniami, jakie można mieć wobec współczesnego miejskiego auta. Wystarczająca, ale nie ponadprzeciętna. Najnowsza Skoda Fabia ma kierownicę o takim samym wzorze jak w Octavii: dwuramienną, okrągłą i wyposażoną w przyciski oraz dwie ergonomiczne rolki do obsługi pokładowych ich pomocy da się zmieniać ustawienia systemu multimedialnego oraz wygląd i informacje przekazywane przez "wirtualny kokpit". Bo cyfrowy zestaw wskaźników trafił również do Fabii. Szkoda (nomen omen), że nie znalazł się w niej uroczy wybierak trybów pracy automatycznej skrzyni biegów DSG. Zamiast atrakcyjnego przełącznika z większej Octavii zastosowano wysoką dźwignię, która kojarzy się bardziej z tą z Suberba i nie pasuje do miejskiego samochodu. Za to pozostawiono klasyczną rączkę hamulca awaryjnego. W ogóle nas to nie zwrócić uwagę na osłonę, pod którą ukryto wirtualne zegary, bo przy sporej wyobraźni przypomina kokpit myśliwca. Ma ciekawy kształt i jest wykonana z dwóch rodzajów tworzywa sztucznego: miękkiego i matowego oraz błyszczącego lakierem fortepianowym. Poniżej drugiego, centralnego ekranu znalazł się klasyczny panel klimatyzacji z wygodnymi pokrętłami. Ciekawie wygląda też tapicerka nowych Skoda Fabia fot. SkodaNowa Skoda Fabia - wnętrze i bagażnikPodsumowując: wnętrze nowej Skody robi bardzo dobre wrażenie. Jest przestronne, nowoczesne i wykończone materiałami dobrej jakości. Ciekawie rozwiązano boczki drzwi, które są zaopatrzone w oryginalne skierowane do przodu uchwyty służące do otwierania. Na razie niestety musi wam wystarczyć wyobraźnia. Kabina Fabii jest wyposażona w liczne rozwiązania spod znaku "simply clever". Wszystkich ponoć jest aż 43. Komora bagażnika wręcz w nie obfituje. Pełno w niej siatek i uchwytów, które pozwalają wygodnie i stabilnie rozmieścić bagaże. Niektóre sprytne rozwiązania w aucie znamy ze starszych modeli czeskiej między innymi skrobaczkę z miernikiem głębokości opon ukrytą w klapce wlewu paliwa, klips na bilety parkingowe w osłonie przeciwsłonecznej, kieszenie na telefony w oparciach przednich foteli i wiele innych "patentów", które wskazują na to, że projektanci włożyli wiele wysiłku w opracowanie praktycznego rozwiązań jest zupełnie nowych. Należy do nich wielofunkcyjny schowek w bagażniku i wyjmowany moduł z uchwytami na kubki pomiędzy przednimi fotelami. Inne już kiedyś widzieliśmy i wciąż uważamy, że są genialne w swej między innymi o gniazdo USB ukryte w lusterku wstecznym (każdy, kto montował kamerę na szybie, wie jakie to ułatwienie), wyciągana osłona progu bagażnika (można na niej usiąść albo sygnalizować w ten sposób awaryjny postój na poboczu). Nie przekonała nas tylko wyjmowana z bagażnika siatkowa osłona panoramicznego dachu, którą trzeba pracowicie wcisnąć w dachowe okno. Nowa Skoda Fabia fot. SkodaSkoda Fabia - komfort i właściwości jezdneZa to bardzo przekonują wrażenia z jazdy. Kilkadziesiąt kilometrów spędzonych za kierownicą tego auta na alpejskich drogach pozwoliło przekonać się, że własności jezdne nowej Fabii są nienaganne i połączone z bardzo wysokim komfortem zaskakuje zwłaszcza cisza we wnętrzu. Mimo zimowych roztopów do uszu nie dochodziły niemal żadne dźwięki z nadkoli oraz komory silnika, w której pracowała turbodoładowana jednostka napędowa o pojemności litra. Wytłumienie kabiny pasażerskiej jest wzorcowe. Jeśli takie wrażenia powtórzą się w modelu gotowym do sprzedaży, Fabia będzie wyjątkowo wygodnym jedynym aspektem nowej Skody Fabii, który może rozczarować, jest gama jednostek napędowych. Są w niej silniki znane z innych modeli, w tym z Fabii poprzedniej generacji, ale zostały zmodernizowane. Chodzi o dwa motory o pojemności jednego litra i trzech cylindrach. Pierwszy to MPI EVO, który osiąga moc 80 KM i jest połączony z manualną przekładnią o zaledwie pięciu przełożeniach. Drugim jest TSI EVO o mocy 95 lub 110 KM. Gamę w tej chwili wieńczy model TSI o mocy 150 KM. Dwie ostatnie wersje można zamówić z 7-stopniową automatyczną skrzynią DSG. Prawdę mówiąc, ostatnią nawet trzeba, bo nie ma innego razie producent nie przewiduje sportowej odmiany RS. Dostępne napędy nie zostały wyposażone w żadne hybrydowe rozwiązania, ale konstruktorzy twierdzą, że nie są w tym samochodzie potrzebne. Skoda miała zawsze oferować atrakcyjną wartość i skoro udało się spełnić normy emisji bez takich rozwiązań, nie ma sensu po nie sięgać, bo podwyższą ceny Skoda Fabia fot. ŁKNowa Skoda Fabia - jednostki napędowe i cenyDobre parametry spalania nowych silników podobno udało się uzyskać dzięki drobnym usprawnieniom i kompleksowym podejściu do projektu samochodu. Po pierwsze nowa Skoda ma niską masę własną (zbliżoną do poprzedniej generacji) i wyjątkowo atrakcyjny współczynnik oporu powietrza Cd, który wynosi tylko 0,28 (poprzednia Fabia miała 0,32). Poza tym zastosowano trzystopniowe automatycznie sterowane żaluzje regulujące ilość powietrza wpadającą do komory silnika otworem pod zderzakiem. Najpopularniejszy silnik TSI wyposażono w rozwiązania zmniejszające jego opory wewnętrzne, a najmocniejsza jednostka napędowa może wyłączać dwa cylindry przy małym obciążeniu. Mimo wszystko napęd hybrydowy (choćby mikro) mógłby pomóc w sprzedaży, przynajmniej ze względów marketingowych. Przedstawiciele Skody nie wykluczają całkowicie takiej możliwości w przyszłości. Wszystko zależy od poziomu techniczna możliwość ich implementacji, jak w innych autach skonstruowanych na platformie MQB. Pytanie, czy klienci chcą za nie zapłacić. Na razie na pocieszenie dostaną: wirtualny kokpit, panoramiczny dach, do dziewięciu poduszek powietrznych, system Travel Assist pozwalający na częściowo automatyczną jazdę po autostradzie (utrzymuje odległość i pilnuje pasa ruchu), układ rozpoznający znaki drogowe, w pełni diodowe reflektory i bogate opcjonalne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa. Aż trudno uwierzyć, że mówimy o skromnej na najważniejsze pytanie dotyczące cen nowego modelu, póki co nie poznamy odpowiedzi. Na razie trzeba poczekać na oficjalną prezentację wyglądu, która nastąpi niebawem, na przełomie zimy i wiosny 2021 roku. W sprzedaży nowy model znajdzie się w jego drugiej szukające nowoczesnego praktycznego i niekoniecznie tylko miejskiego auta mogą już szykować portfele. Rozczarowani będą tylko klienci czekający na wyjątkowo tani i skromny model. To już nie ten adres. Czas samochodu dla przysłowiowych działkowców dobiegł końca. Nowa Skoda Fabia fot. Skoda
Przejdź doSylwetka modeluStylistyka i wersje nadwozioweWnętrzeWersje silnikoweUkład kierowniczy, układ zawieszenia, układ hamulcowyWarianty wyposażeniaNajczęstsze usterkiBezpieczeństwoKonkurenciPodsumowanieW okresie istnienia Czechosłowacji auta Skody nie budziły wśród Polaków zbyt dużego zaufania. Sytuacja zmieniła się jednak po tym jak czeska firma została przejęta przez koncern Volkswagen AG. Jeden z najnowszych samochodów tej marki Skoda Superb III to już zupełnie inna bajka. Ma nie tylko rewelacyjne osiągi i bogate wyposażenie, ale zachwyca też nowoczesnym designem. Czego należy się obawiać kupując ten model? Na co zwrócić uwagę? Sylwetka modelu Skoda Superb III jest na rynku od 2015 roku, od tego czasu samochód nie przeszedł jeszcze żadnej modernizacji. Sylwetkę zaprojektował czeski designer Josef Kaban. Bazowała ona na koncepcyjnym modelu tej marki o nazwie VisionC, który został zaprezentowany w 2014 roku podczas targów motoryzacyjnych w Genewie. Auto po faceliftingu pojawi się na rynku prawdopodobnie w 2018 roku. Obecnie trwają testy tego modelu. Na najpopularniejszym serwisie z ogłoszeniami motoryzacyjnymi w Polsce 26 września 2017 roku było ponad 430 sztuk Skody Superb III. Tak naprawdę jednak zaledwie niewiele ponad 130 to samochody używane, sporo egzemplarzy zostało wystawionych przez dealerów. Najtańsze sztuki tego modelu można kupić już za niecałe 60 tys. zł. Niestety auta za takie pieniądze mają za sobą poważne wypadki i wymagają ingerencji nie tylko lakiernika i blacharza, ale także i mechanika. Na zadbany egzemplarz trzeba przeznaczyć co najmniej 70-80 tys. zł. Najdroższe sztuki to samochody prezentacyjne z salonów z niewielkimi przebiegami, za które trzeba zapłacić nawet do 170 000 zł. Przy takim budżecie znacznie lepiej wybrać egzemplarz z uboższym wyposażeniem, ale mimo wszystko nowy. Skoda Superb III (2015-) Skoda Superb III (2015-) Skoda Superb III kombi (2015-) Skoda Superb III kombi (2015-) Stylistyka i wersje nadwoziowe Samochód został zaprojektowany w bardzo futurystycznym stylu. Sylwetka auta przypomina nawet Audi A7. Cechy charakterystyczne tego modelu to agresywnie zarysowane reflektory, smukłe tylne lampy, masywna podłużna atrapa chłodnicy oraz załamanie szyby tylnych drzwi. Liftback ma bagażnik o pojemności 625-1760 l, z kolei w wersji kombi ma on 660-1950 l. Wnętrze Wnętrze auta jest ponadprzeciętnie przestronne. Zarówno z przodu jak i z tyłu spokojnie zmieszczą się nawet osoby o wzroście 190 cm, a fotele można uznać za bardzo wygodne. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że nie gwarantują tak wysokiego komfortu jak w Audi A6, ale i tak stoją one na przyzwoitym poziomie. Elementy użyte do wykończenia wnętrza są na średnim poziomie, spasowanie jest stosunkowo dobre, ale nie jest to poziom ani spotykany w Volkswagenie, ani tym bardziej ten z Audi. Obsługa elementów wyposażenia jest bardzo prosta i intuicyjna. Wadą z punktu widzenia ergonomicznego jest umiejscowienie ekranu nawigacji, który powinien wyżej, aby kierowca nie musiał spuszczać wzroku z drogi w trakcie jazdy. Skoda Superb III wnętrze (2015-) Wersje silnikowe Na rynku aut używanych jest około 130 sztuk Skody Superb III. Aut z silnikiem benzynowym jest zaledwie 46 egzemplarzy. Żaden z nich nie ma instalacji gazowej. Reszta sztuk, czyli zdecydowana większość, dysponuje jednostkami wysokoprężnymi. Dane te pochodzą z największego portalu ogłoszeniowego w Polsce z dnia 26 września 2017 roku. Silniki benzynowe Podstawową jednostką benzynową jest silnik TSI (125 KM). Auto z takim motorem rozpędza Superba III do ,,setki’’ w 9,9 s. Nie jest to zły wynik, ale mocy może brakować szczególnie przy prędkościach autostradowych. W palecie jednostek napędowych oferowana jest jeszcze 150-konna odmiana tego silnika oznaczona jako TSI ACT. To wariant z systemem odłączającym cylindry. Takie rozwiązanie gwarantuje trochę mniejsze zużycie paliwa. Czy wpłynie na niezawodność? Tego dowiemy się już wkrótce, póki co użytkownicy nie skarżą się na poważne problemy z silnikami TSI/TSI ACT w tym modelu. Trzeba pamiętać o tym, że to zmodyfikowane jednostki napędowe i nie mają już wadliwego łańcucha rozrządu, tylko pasek. W ofercie dostępne są jeszcze motor TSI (180 KM), dzięki któremu auto rozpędza się do 100 km/h w 8 s oraz TSI (220-280 KM) gwarantujący sprint do ,,setki’’ na poziomie 5,8-7 s. Te silniki do 2013 roku, montowane w innych modelach grupy Volkswagena zużywały nadmierną ilość oleju silnikowego. Do tej pory użytkownicy Superba III nie skarżą się na takie problemy z tymi silnikami, choć było kilka przypadków przedwczesnego uszkodzenia panewek w topowej 280-konnej odmianie TSI. Dla osób planujących montaż instalacji LPG mamy złą informację. Każdy z oferowanych tutaj silników wymaga specjalnej drogiej instalacji lub niewiele tańszej dotryskującej benzynę. Niestety każde z rozwiązań w większości przypadków okazuje się nieopłacalne. Rezultat tego jest tak, że na rynku nie ma jeszcze ani jednej sztuki z instalacją gazową. Skoda Superb III silnik (2015-) Silniki Diesla Bazowy silnik wysokoprężny to TDI. Generuje moc 120 KM i rozpędza auto do ,,setki’’ w 10,9 s. To nie najgorsze osiągi, ale podczas autostradowych manewrów może trochę brakować mocy. W środku stawki jest 2-litrowa jednostka o mocy 150 KM. Zapewnia już nieco lepszą dynamikę, a wartość 100 km/h pojawia się na prędkościomierzu po 8,8 s. Najbardziej wymagający powinni jednak wybrać odmianę TDI SCR o mocy 190 KM, w tym przypadku pierwsza ,,setka’’ to kwestia zaledwie 7,6 s. Trzeba jednak pamiętać o tym, że topowa odmiana ma filtr tlenków azotu i wymaga co pewien czas uzupełniania płynu AdBlue (mocznika). Nie jest to jednak drogi dodatek i jest dostępny prawie na każdej stacji benzynowej. Użytkownicy Skody Superb III nie mają poważnych zastrzeżeń do dostępnych tutaj silników wysokoprężnych. Przed zakupem Diesla radzimy wcześniej też sprawdzić w jakim stanie są: wtryskiwacze, turbosprężarka czy dwumasowe koło zamachowe (w przypadku skrzyni manualnej lub zautomatyzowanej DSG). Równie ważny jest poziom zapełniania filtr cząstek stałych, zwłaszcza jeśli auto jeździło lub ma jeździć głównie w ruchu miejskim. To bolączki praktycznie wszystkich nowoczesnych silników wysokoprężnych. Warto jednak sprawdzić te elementy, żeby wiedzieć na jakie wydatki trzeba będzie się przygotować. Skoda Superb III (2015-) Układ kierowniczy, układ zawieszenia, układ hamulcowy Układ kierowniczy w Skodzie Superb III jest precyzyjny. W przednim zawieszeniu auta zastosowano kolumny resorujące, a z tyłu niezależne wahacze. Zawieszenie to dobrym kompromis pomiędzy komfortem, a dobrym prowadzeniem, ale bardziej w stronę sportowej jazdy. Samochód dostępny jest wersjach z napędem na przednią osi oraz z dołączanym za pośrednictwem sprzęgła Haldex napędem na 4 koła. Tylna oś dołączana jest w przypadku uślizgu. Zarówno na przedniej jak i na tylnej osi zastosowano tutaj tarcze hamulcowe. Warianty wyposażenia Skoda Superb III była oferowana w wersjach: Active, Ambition, Style, Sportline oraz Laurin&Klement. Najciekawsze elementy wyposażenia to między innymi: skórzana tapicerka, podgrzewane fotele, zautomatyzowana skrzynia biegów DSG, napęd 4×4 ze sprzęgłem Haldex, szyberdach, reflektory ksenonowe, światła w technologii LED, elektrycznie regulowane fotele i lusterka, szyberdach, oświetlenie ambientowe o zmiennej kolorystyce, nawigacja, system głośnomówiący Bluetooth, czujniki cofania, elektrycznie składane lusterka, bezkluczykowy dostęp do auta (jest wygodny, ale znacznie ułatwia kradzież samochodu), system utrzymujący auto w pasie ruchu, system ułatwiający parkowanie równoległe i nie tylko, tuner telewizyjny, adaptacyjne światła drogowe nie oślepiające kierowców jadących z naprzeciwka oraz wiele innych ciekawych opcji. Jest tu też zawieszenie o zmiennej charakterystyce tłumienia DCC, które może pracować w trzech trybach: Normal, Sport i Komfort. Skoda Superb III kombi (2015-) Najczęstsze usterki Najczęściej spotykaną przypadłością tego modelu są problemy z zawieszeniem, szczególnie tylnym. Użytkownicy Skody Superb III skarżą się na nieprzyjemne stuki dochodzące z tylnej osi. Najczęściej źródłem problemu są uszkodzone tuleje albo wadliwe amortyzatory. W wielu egzemplarzach usterkę naprawiono bezpłatnie w ramach gwarancji. Spotykane są również przypadki szarpania zautomatyzowanej skrzyni biegów DSG, ale zwykle odpowiedź autoryzowanego serwisu brzmi: ,,ten typ tak ma’’. Póki co nie słychać jeszcze o poważnych awariach tej przekładni w Superbie III. Pojawiają się też problemy z automatycznym otwieraniem klapy bagażnika, która nie otwiera się po wsunięciu nogi po tylny zderzak. Awarię eliminuje wymiana wirtualnego sterownika klapy. Niektórzy użytkownicy skarżą się jeszcze na rezonans rur nagrzewnicy wentylacji, co objawia się irytującym dzwonieniem w trakcie przyspieszania. Z drobnych mankamentów trzeba wspomnieć jeszcze o odklejających się chromowanych listwach drzwi i o parujących reflektorach. Według raportów niezawodności TÜV przeprowadzonych na autach 2- i 3-letnich w 2017 roku Skoda Superb III zajęła 91. miejsce na 134 pozycji. Najlepsze miejsce w tej klasie uzyskał Mercedes Klasy C zajmując wysoką 11. pozycję. Najgorsze zajmuje Ford Mondeo, który znalazł się dopiero na 124. miejscu. Bezpieczeństwo Samochód brał udział w testach zderzeniowych Euro NCAP przeprowadzonych w 2015 roku. Ogólna ocena auta to 5 na 5 gwiazdek. Ochronę osób dorosłych oceniono na 86%, dzieci na 86%, pieszych na 71%, a dostępne systemy bezpieczeństwa na 76%. Konkurenci Droższą alternatywą dla Skody Superb III z koncernu Volkswagen AG jest oczywiście Passat B8. Oferuje bogatsze wyposażenie, a oprócz tego do wyboru jest więcej silników Diesla (m. in. podwójnie doładowany motor 2-litrowy o mocy 240 KM). Samochód ma też lepsze wykończenie wnętrza, wygodniejsze fotele oraz w dłuższej perspektywie może mniej tracić na wartości. Atutem auta są jeszcze ponadprzeciętne własności jezdne oraz precyzyjny układ kierowniczy. Trzeba pogodzić się z gorszą przestronnością, wyższą ceną zakupu i większym ryzykiem kradzieży. Ciekawą alternatywą dla niemieckich aut jest Mazda 6 III. Jej mocne strony to przede wszystkim nowoczesny, ponadczasowy design, bogate wyposażenie, rewelacyjne własności jezdne i ogólny wysoki poziom niezawodności. Samochód trzeba pochwalić jeszcze za ponadprzeciętną przestronność i dobre osiągi. Jego głównym mankamentem jest przede wszystkim bardzo wysokie ryzyko kradzieży, szczególnie w województwie mazowieckim. Narzekać można jeszcze na wysoką ceną i brak 200-konnych silników, zarówno Diesla jak i benzynowych. Volkswagen Passat B8 (2014-) Mazda 6 III (2012-) Podsumowanie Skoda Superb III to samochód dla osób szukających przestronnego, nowocześnie wyglądającego, dynamicznego auta, które oferuje naprawdę dużo za rozsądną cenę. Na pochwałę zasługuje tutaj bogate wyposażenie, rewelacyjne własności jezdne i szeroka oferta silników benzynowych oraz wysokoprężnych. Mankamenty czeskiego auta to przede wszystkim wysokie ceny używanych egzemplarzy, które są tak naprawdę jeszcze niewiele tańsze od aut nowych. Narzekać można też na twarde plastiki we wnętrzu, zbyt nisko umieszczony ekran nawigacji, brak jednostki benzynowej współpracującej z instalacją gazową oraz na brak ponad 200-konnego diesla. Tak naprawdę jednak większość mankamentów to drobnostki. Z jednostek benzynowych godne uwagi są wszystkie warianty z wyjątkiem podstawowej jednostki 125-konnej, która dla osób jeżdżących często w trasie może okazać się za mało dynamiczna. Wybierając topową wersję TSI o mocy 280 KM trzeba pamiętać o tym, że było już kilka przypadków przedwczesnego zużycia panewek. W takich sytuacjach Skoda zwykle wymienia je bezpłatnie, o ile auto jest na gwarancji. Podobne sugestie mamy dla kierowców wybierających diesle, możemy polecić śmiało wszystkie odmiany z wyjątkiem najsłabszej TDI. Ceny najtańszych egzemplarzy Skody Superb III zaczynają się od niecałych 60 tys. zł. Zwykle są to auta w słabym stanie po wypadkach, które wymagają nie tylko napraw blacharsko-lakierniczych, ale i mechanicznych. Ceny wozów godnych uwagi zaczynają się od 70-80 tys. zł, a najdroższe wyceniono na 170 tys. zł. Warto zainteresować się przede wszystkim egzemplarzami kupionymi w polskich salonach. Uwaga na auta prezentacyjne, które pomimo małych przebiegów mogą być wymęczone i wymagać pierwszych inwestycji na naprawy.
Po raz pierwszy jeździliśmy nową Fabią już w lutym 2021 r. Przez ten czas przeszła drogę od prototypu do wersji produkcyjnej, ale niewiele się zmieniło. To bardzo uniwersalny samochód bez większych minusów, tylko będzie sporo kosztował. Konkurencjo: bardzo mi przykro. Skoda znowu zrobiła dobry samochód. Na wasze szczęście w Fabii znalazłem również jakieś wady. Nie jest ich wiele, a klienci Skody powinni się łatwo pogodzić z większością z nich. To dlatego, że czeska firma bardzo dobrze ich zna i celnie trafia w ich potrzeby. Nowa Skoda Fabia jest potwierdzeniem tej wiedzy. Skoda Fabia TSI 110 KM — nadwozie, wnętrze, prowadzenieSkoda Fabia jest dużym i robiącym solidne wrażenie uniwersalnym autem, które może służyć jako jedyne w rodzinie. Wygląda atrakcyjnie, jej sylwetka jest nowoczesna, ale linie raczej stonowane. Proporcjonalnie zaprojektowane nadwozia sprawia, że na ulicy prezentuje się Fabia sporo urosła. Ma prawie 411 cm długości (+11,1 cm), 178 cm szerokości (+4,8 cm) i 146 cm (-4 cm) wysokości. Rozstaw osi zwiększył się aż o 9,4 cm do 256,4 cm. To dlatego, że aktualna Fabia jest pierwszą skonstruowaną na platformie grupy Volkswagena przestrzeń została dobrze wykorzystana. Ilość miejsca w środku Skody Fabii jest godna podziwu. Również jakość materiałów i wykończenia okazuje się wysoka, a jego projekt ciekawy i jak to w Skodzie, pełen sprytnych nich znajdziemy dodatkowe gniazdko USB w podsufitce (np. do akcesoryjnej kamery albo nawigacji), system organizacji bagażnika i schowki na telefon w oparciach foteli. Większość jest dodatkowo płatna. Nowa Fabia ma też duży centralny ekran o przekątnej 9,2 cala sterujący atrakcyjnym systemem multimedialnym i opcjonalny cyfrowy kokpit, który zastępuje klasyczne zegary. Skoda Fabia TSI 110 KM fot. ŁKDo wykończenia kabiny zostały wykorzystane nie tylko porządne, ale i ciekawie wyglądające materiały, a ergonomia wnętrza niemal bez wyjątku jest wzorowa. Trzeba pochwalić dużą liczbę wygodnych schowków oraz sprytnie zaprojektowany i olbrzymi (380 l) jak na tę klasę bagażnik. Nie podoba mi się tylko prymitywna przesłona szklanego dachu. To siatka ręcznie wciskana w prześwit okna, ale pewnie i tak niewiele osób je będzie zamawiać, bo jest dość drogie (3100 zł).Za to reszta atrakcyjnego wyposażenia dodatkowego obecnego w testowym egzemplarzu może być częstszym widokiem w Fabii, bo nie jest koszmarnie droga. To dobrze, bo dzięki takim dodatkom nowa Skoda wygląda o niebo lepiej niż w bazowej wersji, którą próbowałem sobie reflektory Bi-LED kosztują 3700 zł, wirtualny kokpit - 1900 zł, a topowy system multimedialny z nawigacją - 3600-4200 zł w zależności od pakietu. Brakuje w nim pokrętła do regulacji głośności, a przyciski dotykowe koło ekranu nie są bardzo wygodne. Ten żal częściowo koi znakomicie zaprojektowana dwuramienna kierownica z wygodnymi rolkami. Jedna z nich służy do regulacji głośności, ale może z niej korzystać tylko kierowca. Pasażer jest skazany na celowanie w "+" i "-" obok Fabia TSI 110 KM fot. ŁKSkoda Fabia TSI 110 KM — napęd, osiągi zużycie paliwaJak jeździ się nową Fabią? Miejska Skoda prowadzi się bardzo poprawnie, ale nie zapewnia kierowcy sportowych wrażeń. Zarówno zawieszenie jak i silnik zostały opracowane z myślą o komforcie, aczkolwiek osiągi są przyzwoite, a właściwości jezdne bardzo bezpieczne. Tyle że skrzynia biegów i sprzęgło, choć działają poprawnie i precyzyjnie, nie mają w sobie sportowej ostrości, która by zachęcała do ich używania, częściej niż to że to celowe. Skoda zna swoich klientów, wie, jakie mają oczekiwania i znowu w nie idealnie trafiła. Dlatego nie szokuje awangardową stylistyką, ani przesadnie sztywnym zawieszeniem. Czy przeszkadzałoby mi, gdyby miała więcej charakteru? Absolutnie nie, ale inne cechy tego auta wynagradzają jego niedostatek z nawiązką. Jeśli jest cokolwiek, do czego można mieć pretensje, to nieco ograniczona gama jednostek napędowych. Nie znajdziemy w niej modnych hybryd, a bazowe silniki wolnossące są trochę nie z tej epoki i na pewno nie zapewnią fantastycznych osiągów. Jeździliśmy odmianą ze środka oferty z turbodoładowanym silnikiem TSI, która rozwija moc 110 gwarantuje dobre osiągi: przyspieszenie do setki w czasie krótszym niż 10 s (9,7 s), prędkość maksymalną 205 km/h oraz zużycie benzyny w granicach 5 l/100 km. 110-konna wersja wraz ze słabszą 95-konną odmianą silnika TSI będzie hitem sprzedaży. Na najdroższy 150-konny model z benzynowym silnikiem o poj. 1,5 l raczej nie zdecyduje się wielu klientów. Poza tym na niego poczekamy znacznie dłużej, tak samo jak na najsłabszą, 65-konną jednostkę wersja Fabii nie będzie popularna z dwóch powodów. Po pierwsze takie osiągi nie są potrzebne do szczęścia właścicielom Fabii. Po drugie ta wersja będzie naprawdę droga. Ceny nowych aut ostatnio bardzo wzrosły, ale nawet na tym tle miejska Skoda jest dość kosztowną propozycją. Poza mało nowoczesną gamą jednostek napędowych to właśnie wysokie ceny są największą wadą nowej Skody Fabia TSI 110 KM fot. ŁK Skoda Fabia TSI 110 KM — ceny i opinia się od niecałych 70 tys. zł. Słabsza wersja z turbodoładowanym silnikiem 95 KM kosztuje co najmniej 73 150 zł. Za podstawową wersję testowanej odmiany Fabii TSI o mocy 110 KM trzeba zapłacić niewiele więcej, bo 74 650 zł. Różnice w cenach pomiędzy poszczególnymi wersjami napędowymi są tak nieduże, że trudno mi sobie wyobrazić kogoś kupującego najsłabszą odmianę nowej wszystkie są dosyć drogie. Wraz z kompaktowymi wymiarami Fabii pojawiła się też cena rodem z segmentu C. Przynajmniej niedawno kosztowały tyle auta kompaktowe. Jeśli to dla kogoś za dużo, nadal może kupić nową-starą Fabię poprzedniej generacji, ale oba modele dzieli przepaść i są skierowane do różnych przekonany, że mimo to Skoda nie będzie narzekać na brak nabywców, bo Fabia nadal oferuje dobrą wartość. W wielu sytuacjach Skoda Fabia zastąpi kompaktowe auto, bo jest samochodem rodzinnym pełną gębą. Przy okazji zdałem sobie sprawę z jeszcze aut klasy B (tak zwanych miejskich) jest w tej chwili bardzo zróżnicowana. Poszczególne modele trafiają w gusta tak różnych klientów, że niektóre praktycznie nie konkurują ze sobą. Zgodnie z obietnicą czeskiej firmy Skoda Fabia spodoba się tym, którzy lubią dostawać dużo za swoje pieniądze. Skoda Fabia TSI 110 KM fot. ŁK
skoda fabia 3 opinie