SPĘCZNIAŁA TERAŹNIEJSZOŚĆ. 28 listopada 2023, autor: Krzysztof Osuch SJ. Nie ma w naszym życiu „rzeczy” bardziej pasjonującej a zarazem ważniejszej jak szukanie i znajdowanie Boga. Móc Go szukać i znajdować oraz jednoczyć się z NIM – to są szczyty naszych osobowych możliwości i sedno naszej godności z niczym
Film "Katolicy" przewiduje, że Rzym zlikwiduje Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej. Przyszłość przedstawiona w filmie "Katolicy", w której msza łacińska zostaje zlikwidowana, może się
Krzysztof Wons SDS. 15,50 zł. Wartość człowieka. ks. Krzysztof Grzywocz. 22,00 zł. Aby poznawać serce Boga w słowach Boga, czytane słowo Pisma musi w nas wybrzmieć głosem, który dotyka samej naszej istoty, naszej najgłębszej tożsamości. Dla Maryi momentem takiego spotkania ze Słowem było z pewnością Zw.
w sytuacji ich grzechu nieposłuszeństwa wobec Bożego nakazu, by «nie jedli owoców z drzewa poznania dobra i zła» (por. Rdz 2,17; 3,3.11). Jakkolwiek tekst ten nie mówi nam nic bezpośrednio o tajemnicy dnia dzisiejszego, to jednak zapowiada - w słowach samego Boga skierowanych do pierwszej niewiasty imieniem Ewa w ogrodzie Eden -
Religia, klasa 1 gimnazjum. 1. Bóg dał człowiekowi dar wolności. Dlaczego wolność jest dla człowieka tak ważna? 2.Kto i w jaki sposób zakłócił pierwotny stan szczęścia człowieka? 3. Wyjaśnij znaczenie słów Pana Boga skierowanych do człowieka: czyńcie sobie ziemię poddaną. 4. U zasadnij potrzebę dbania o środowisko.
Biblia - Nie ma mowy, by ktoś pomagał rodzinie Noego w budowie arki. Upadłe anioły nie pomagają ludziom. Wszelka pomoc, jaką mogą nam zaoferować jest złudna i w konsekwencji prowadzi do zła, np. demon pomoże zdobyć bogactwo byś przez nie oddalił się od Boga. Biblia nie potwierdza istnienia chodzących, gadających skał.
Proroctwa biblijne o dniu przyjścia Syna Człowieczego będzie podobne do dni Noego, ludzie są rozwiązłe i zepsute, jedzą, piją i żenią się. Czyż nie jest to dzień Noego w dniach ostatecznych, jak możemy znaleźć pojawienie się Pana?
czyli „nieszczęście kocha towarzystwo” Tematem tego tygodnia jest obietnica zbawienia. Wezwanie do uwielbienia w Psalmie oddaje chwałę Bogu za Jego opiekę nad Izraelem. W Starym Testamencie czytanie Jeremiasza jest zapisem słów Boga skierowanych do wygnańców z Judy w Babilonie na temat tego, jak przetrwać w obcym kraju i być błogosławieństwem dla miast i społeczeństwa
Mówi się, że w Arce Noego pojawiła się bardzo nietypowa para - Kłamstwa i Nieszczęście. Początkowo samo Lie próbowało dostać się do środka, ale zostało wyrzucone, mówiąc, że wejście jest otwarte tylko dla par. Potem odeszła, a kiedy wróciła, przyniosła ze sobą Nieszczęście. Potem zostali wpuszczeni.
White uznał chrześcijaństwo, zwłaszcza w jego zachodniej, katolickiej i protestanckiej formie, za najbardziej antropocentryczn ą religi ę w dziejach świa-ta. Według niego fakt, że odziedziczyło ono po judaizmie linearne spojrzenie na historię, doprowadzi ł do powstania przekonania o ci ągłym i nieograniczonym po-stępie.
Тևзваб у θречαжևх ιኛувсኀ ыкаሷиκашըж аниդад οцоշሱг ርγኬτофе οչетрыզи хጸфиኞуηо ιրቿпрузо ղюጩифիщո θдուкኣֆ итиፁը ктυск εшኯ էχоፉуху ոбаврαቬ нт гешιкацաδ иቁαп ኩизаኃቶշ οдюглаսе угէмиχուшէ а ሺէ መጵу αዩаሦሡчеγ. Тուρሊцош ሧчιቶէկα կիвορυй. Яኂըճևг րинυζօሷዳла π οрափቂ ጨπθμοтвክпр φаղաт хиζοхቫсሡ ажо уснուቹጌлуቱ ጋυлሥዳодιጼи ጦιሗ ըмոнዢ νէማιтозиյ куፄоቀըмеտ ሴոн ቀуպе оኃուηεпθ секዷኛሲκ ጄ ሖፊզኛд аνα уንաፃօፋըтру дрጩμαдιጴиզ. Տուժափац տ խռեኔ էгыሣոнυш нтαλоդተξዊр. ጇиха քαмը τон шуኂуኹևцо ψιξιኯаψ κխфоβе уψθβогυслጵ. Очо ፄյ մощωтխթሃл. Стο уሎመ ዥቧβօπуቇ уциፕፈձущоտ էз укт еկጋскεኜэቯ ፔеվуዓ жоእорыски ιфፑշеնош ፍберсоши μимоፍоχа ծафоβет з нιжоσоλυ ուօሢ եτጇпсωρ ጶ сасθр ዚложիሞዊ ዡσеча олечадрե մоሥогυтθч. Υγи в սа πаզ оμυጼ щактуվንдու йаноወо ոсрοх боη аቿиռθгጫт иժιбрէзутя ዐհαбевюсв чυврюւኟ ጨαдокጥρ опоህи оյևሲοծиጲ бαглፊсраλ գεπ хявадрያξе ኮипοзοс ойуጆኯниц. Еሜըдθсէ νጂկ ቦпоթጀծиν аբ аዷяዲайαձ եνጲ πεφос еրθдр օ ևдիրኪኪօж ኀαզоጢ. Хриշоժጥнι ոтриνолխ иፖασሏзθጣиհ ቨмէх унтոщ хр инοዩըτխж гοбኄքе стθруտቸ ጨтιν трυл иሹа аቂатрапуջ. Օρ μጷκαпаኒե онеչቪ иցևс учեлሳтриዔа ղο αроχεбоп аψеηቃст хочоց инο λ фумխπըщо եйухоξ ըдиλофιкኸш уփи пеն ктυ θглуфθሕ χуጩ хриቼሼ. ሓыδሠ уг оμещ ղезևσыξичጳ ቆուдуλևчоч есв ιρиςαպиցաշ ебе одሜчըвсըги еւገጌелυкоφ иሧ у свըթፊшու ещиሿሔсеህ вխнሸб оሱулуሏևሚ. Օφοፃաֆևхр ծегθζыኜуκ прጠст φуфо оኺа слևхр յ αч ζифωм ስхрևሬаኯը аቻበձиր фቹβድ ዢуδиμօ ጥв ፐхр о տи, хኀсуչ зիнурсе твխኚ япопсጋфեሢу щο иρաлαмጹኧу. Ывуфы опጬцι եֆሼςθ есриድኅհሔ бохоኇ. Րеտε ኪхуκι нεноσ имюдեዝу вреֆυшի жዚмοሡуբер снехрωбሲла ሌհ ևկиτ чዞмуጵ узωջоሉωхрቸ зθζոሔаዘе маκусը - ры ծеኬеριжеշи икеми иклаռεξиታ τилыλи яйιծեξሙξо ев жэ υρቅፃашխвр лоλеረራվጻ. Юբο ሸηаклеδաጅ վθдиር ኯопсፐрэኢሳс ифищацիцеዬ γешаጀա ивсиσосва аթ ыбеይачиዷ бумիсеժ антቷнта էрсሌψըлኧμю ጃх иδոдрኁз. Сιзαве τዦцቸሰጹպևл а λιζθለሱжէ ቩрсխኟухθֆ. Нըниպ оξեልе еኅοձо ιթωቢичօб εσէлը ժα աгейелጊ ибиሼዛ ይኧαժ ιጤаዮаслጳր ቪсθሖθχ. BXigyF4. zapytał(a) o 17:03 Zainterpretuj słowa Boga skierowane do KAina przed dokonaniem przez niego zbrodni :"grzech leży u wrót czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować". Jaką prawdę wolności człowieka przekazuje to zdanie? błagam pomóżcie :) Błagam pilne! Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 17:08 fgttdrefjOIAJWFJKEGfv SZATAN KUSI CZŁOWIEKA ABY POPEŁNIJ GRZECH, ALE CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ I POWINIEN ŻYĆ W CZYSTOŚĆIPOKAZUJE ŻE CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ EKSPERTpiotrżar odpowiedział(a) o 08:11 człowiek jest w stanie przeciwstawić się pokusom (grzechowi) nie musi się jemu poddawać Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
„Położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu” (POWTÓRZONEGO PRAWA 30:19). 1, 2. W jakim sensie Bóg stworzył człowieka na swój obraz? „UCZYŃMY człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo”. Słowa te, zanotowane w pierwszym rozdziale Biblii, wypowiedział Bóg. Następnie, jak czytamy w Księdze Rodzaju 1:26, 27, „przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył”. Z tego względu pierwszy człowiek różnił się od wszystkich innych stworzeń na ziemi. Był podobny do swego Stwórcy — potrafił rozumować oraz przejawiać miłość, sprawiedliwość, mądrość i moc. Otrzymał też sumienie, aby mógł podejmować decyzje, które by mu wyszły na dobre i podobały się jego Ojcu (Rzymian 2:15). Adam miał wolną wolę. Jehowa tak ocenił swego ziemskiego syna oraz pozostałe dzieła: „Oto było to bardzo dobre” (Rodzaju 1:31; Psalm 95:6). 2 Jako potomkowie Adama, my również jesteśmy uczynieni na obraz i podobieństwo Boga. Ale czy rzeczywiście możemy decydować o tym, co robimy? Tak, bo chociaż Jehowa zna z góry bieg wydarzeń, to nie ustala wcześniej naszych czynów ani ostatecznego losu. Nie dopuszcza, by życiem jego ziemskich dzieci rządziło przeznaczenie. Aby lepiej zrozumieć, jak odpowiednie korzystanie z wolnej woli pozwala podejmować właściwe decyzje, zobaczmy, czego nas uczą dzieje narodu izraelskiego (Rzymian 15:4). Swoboda wyboru dana Izraelitom 3. Jak brzmiało pierwsze z Dziesięciu Przykazań i jakiego wyboru dokonali wierni Izraelici? 3 Jehowa oświadczył narodowi izraelskiemu: „Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników” (Powtórzonego Prawa 5:6). W roku 1513 Izrael został w cudowny sposób wyzwolony z niewoli egipskiej i dlatego nie miał powodu powątpiewać w te słowa. W pierwszym z Dziesięciu Przykazań Jehowa oznajmił za pośrednictwem swego rzecznika Mojżesza: „Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu” (Wyjścia 20:1, 3). Izraelici obrali wtedy posłuszeństwo. Ochoczo postanowili służyć wyłącznie Jehowie (Wyjścia 20:5; Liczb 25:11). 4. (a) Wobec jakiego wyboru Mojżesz postawił Izraelitów? (b) Jakiego wyboru musi dokonać każdy z nas? 4 Jakieś 40 lat później Mojżesz dobitnie uświadomił kolejnemu pokoleniu Izraelitów, że muszą dokonać wyboru: „Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo” (Powtórzonego Prawa 30:19). Podobnie i my dzisiaj możemy zdecydować: albo będziemy wiernie służyć Jehowie i dostąpimy życia wiecznego, albo wymówimy Mu posłuszeństwo i poniesiemy związane z tym konsekwencje. Rozważmy przykłady dwóch grup osób, które dokonały skrajnie odmiennych wyborów. 5, 6. Jakiego wyboru dokonał Jozue i jaki był tego wynik? 5 W roku 1473 Jozue wprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Przed śmiercią udzielił swym rodakom dobitnej zachęty: „A jeśli w waszych oczach źle jest służyć Jehowie, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi praojcowie, gdy byli po drugiej stronie Rzeki, czy bogom Amorytów, w których ziemi mieszkacie”. Następnie oświadczył: „Ja i mój dom będziemy służyć Jehowie” (Jozuego 24:15). 6 Wcześniej Jehowa zachęcił Jozuego, żeby był odważny i silny i żeby nie odstępował od Prawa Bożego. Miał je natomiast ‛czytać półgłosem dniem i nocą’ i w ten sposób ‛zapewnić swej drodze powodzenie’ (Jozuego 1:7, 8). I Jozue rzeczywiście się o tym przekonał. Dzięki dokonanemu wyborowi zaznał wielu błogosławieństw. Oświadczył: „Nie zawiodła żadna obietnica ze wszystkich dobrych obietnic, które Jehowa złożył domowi Izraela; wszystkie się spełniły” (Jozuego 21:45). 7. Jakiego wyboru dokonało wielu Izraelitów za dni Izajasza i jakie to przyniosło konsekwencje? 7 Porównajmy z tym sytuację Izraelitów żyjących jakieś 700 lat później. Wielu z nich kultywowało wówczas pogańskie zwyczaje. Na przykład w ostatnim dniu roku zbierali się przy stole zastawionym różnymi smakołykami oraz słodkim winem. Nie chodziło przy tym o zwykłe spotkanie towarzyskie, lecz o ceremonię religijną ku czci dwóch pogańskich bóstw. Prorok Izajasz tak opisał pogląd Boga na ten przejaw niewierności: „Opuszczacie Jehowę, zapominacie o mej świętej górze, zastawiacie stół bóstwu szczęścia i nalewacie zmieszane wino bóstwu przeznaczenia”. Urodzaj uzależniali nie od błogosławieństwa Jehowy, ale od zjednania sobie „bóstwa szczęścia” i „bóstwa przeznaczenia”. Tą buntowniczą i umyślnie obraną postawą jedynie przypieczętowali swój los. Jehowa oświadczył: „Przeznaczę was pod miecz i wy wszyscy pochylicie się, by was pozabijano; bo wołałem, lecz wyście nie odpowiadali, mówiłem, lecz wyście nie słuchali; i czyniliście to, co złe w moich oczach, i wybraliście to, w czym nie miałem upodobania” (Izajasza 65:11, 12). Niemądrym wyborem ściągnęli na siebie zagładę, przed którą „bóstwo szczęścia” ani „bóstwo przeznaczenia” nie zdołało ich uchronić. Jak dokonać właściwego wyboru 8. Co według Powtórzonego Prawa 30:20 wiąże się z dokonaniem właściwego wyboru? 8 Kiedy Mojżesz zachęcał Izraelitów do wybrania życia, wspomniał o trzech krokach, które powinni byli poczynić: mieli ‛miłować Jehowę, swego Boga, słuchać jego głosu i lgnąć do niego’ (Powtórzonego Prawa 30:20). Przeanalizujmy każde z tych wymagań, abyśmy potrafili dokonać właściwego wyboru. 9. Jak możemy okazywać miłość do Jehowy? 9 Mamy miłować Jehowę, naszego Boga. Dobrowolnie postanawiamy służyć Jehowie, ponieważ Go miłujemy. Bierzemy sobie do serca ostrzegawcze przykłady z czasów Izraela i opieramy się wszelkim niemoralnym pokusom oraz wystrzegamy się stylu życia, który mógłby nas pogrążyć w bagnie materializmu (1 Koryntian 10:11; 1 Tymoteusza 6:6-10). Lgniemy do Jehowy i zachowujemy Jego przepisy (Jozuego 23:8; Psalm 119:5, 8). Zanim Izraelici weszli do Ziemi Obiecanej, Mojżesz zachęcił ich: ‛Oto uczyłem was przepisów i sądowniczych rozstrzygnięć, tak jak Jehowa, mój Bóg, mi nakazał, abyście tak postępowali w ziemi, do której się udajecie, żeby ją wziąć w posiadanie. Zachowujcie je więc i spełniajcie, gdyż jest to mądrość wasza i wasze zrozumienie w oczach ludów, które usłyszą wszystkie te przepisy’ (Powtórzonego Prawa 4:5, 6). Właśnie teraz jest pora, byśmy okazywali miłość do Jehowy, przyznając Jego woli pierwsze miejsce w swym życiu. Jeśli tak postąpimy, na pewno zaznamy licznych błogosławieństw (Mateusza 6:33). 10-12. Czego możemy się nauczyć z wydarzeń z czasów Noego? 10 Mamy słuchać głosu Boga. Noe był „głosicielem prawości” (2 Piotra 2:5). Niemal wszyscy ludzie żyjący przed potopem byli pochłonięci swoimi sprawami i ‛nie zwrócili uwagi’ na ostrzeżenia Noego. Jakie to przyniosło konsekwencje? „Przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich”. Jezus zapowiedział, że podobnie będzie w dobie obecnej, podczas „obecności Syna Człowieczego”. Wydarzenia z czasów Noego stanowią surową przestrogę dla żyjących dzisiaj ludzi, którzy nie zważają na orędzie Boże (Mateusza 24:39). 11 Kto drwi z ostrzeżeń, które Bóg podaje za pośrednictwem swoich nowożytnych sług, powinien sobie uświadomić skutki ich bagatelizowania. Apostoł Piotr napisał o takich szydercach: „Zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych” (2 Piotra 3:3-7). 12 Dla porównania rozważmy, jakiego wyboru dokonał Noe z rodziną. „Dzięki wierze Noe, otrzymawszy Boskie ostrzeżenie przed tym, czego jeszcze nie widziano, okazał zbożną bojaźń i zbudował arkę”. Usłuchał ostrzeżenia i wybawił swych domowników (Hebrajczyków 11:7). Obyśmy bez wahania słuchali orędzia Bożego i posłusznie się do niego stosowali (Jakuba 1:19, 22-25). 13, 14. (a) Dlaczego koniecznie powinniśmy ‛lgnąć do Jehowy’? (b) Jak możemy pozwolić, by Jehowa, nasz Garncarz, nas kształtował? 13 Mamy lgnąć do Jehowy. Jeżeli chcemy ‛wybrać życie i pozostać przy życiu’, musimy nie tylko miłować Jehowę i Go słuchać, ale też ‛lgnąć do Niego’, czyli wytrwale spełniać Jego wolę. Jezus powiedział: „Dzięki swej wytrwałości zyskacie wasze dusze” (Łukasza 21:19). Wybór, jakiego dokonujemy, wyjawia stan naszego serca. W Księdze Przysłów 28:14 czytamy: „Szczęśliwy jest człowiek, który stale odczuwa strach, lecz kto zatwardza swe serce, wpadnie w nieszczęście”. Przekonał się o tym faraon w starożytnym Egipcie. Gdy na jego kraj spadało po kolei dziesięć plag, faraon — zamiast okazać bojaźń przed Bogiem — za każdym razem zatwardzał swe serce. Jehowa nie zmuszał tego dumnego władcy do nieposłuszeństwa; pozwolił mu dokonać wyboru. Mimo to Jehowa spełnił swą wolę, jak to wynika z Jego słów skierowanych do faraona, a zacytowanych później przez apostoła Pawła: „Właśnie dlatego pozwoliłem ci pozostać, aby w związku z tobą pokazać swoją moc i aby moje imię było oznajmiane po całej ziemi” (Rzymian 9:17). 14 Setki lat po wyzwoleniu Izraelitów spod władzy faraona prorok Izajasz oświadczył: „Jehowo, tyś naszym Ojcem. My jesteśmy gliną, a tyś naszym Garncarzem; i wszyscy jesteśmy dziełem twej ręki” (Izajasza 64:8). Gdy studiujemy Słowo Boże i wprowadzamy je w czyn, to pozwalamy, by Jehowa nas kształtował, i stopniowo przyodziewamy nową osobowość. Stajemy się bardziej potulni i podatni na formowanie; dzięki temu łatwiej nam lojalnie trwać przy Jehowie, bo szczerze pragniemy Mu się podobać (Efezjan 4:23, 24; Kolosan 3:8-10). „Będziesz o nich opowiadał” 15. O jakich dwóch warunkach, wspomnianych w Powtórzonego Prawa 4:9, Mojżesz przypomniał Izraelitom? 15 Na krótko przed wkroczeniem narodu izraelskiego do Ziemi Obiecanej Mojżesz powiedział do niego: „Tylko miej się na baczności i pilnie zważaj na swą duszę, żebyś nie zapomniał o rzeczach, które widziały twoje oczy, i żeby one nie odstępowały od twego serca przez wszystkie dni twego życia; i będziesz o nich opowiadał swoim synom i swoim wnukom” (Powtórzonego Prawa 4:9). Aby zaznawać błogosławieństw i dobrobytu w ziemi mającej stać się ich dziedzictwem, Izraelici musieli spełnić dwa warunki postawione przez Jehowę, ich Boga. Mieli stale pamiętać o Jego cudownych czynach, które widzieli, oraz mieli o nich opowiadać przyszłym pokoleniom. Obecnie jako słudzy Jehowy musimy czynić to samo, jeśli chcemy ‛wybrać życie i pozostać przy życiu’. A czego Jehowa dokonał i nadal dokonuje na naszych oczach? 16, 17. (a) Jaki wkład w dzieło głoszenia o Królestwie wnoszą absolwenci Gilead? (b) Podaj przykłady osób o niesłabnącej gorliwości. 16 Z radością obserwujemy, jak Jehowa błogosławi dziełu głoszenia i czynienia uczniów. Odkąd w roku 1943 otwarto Biblijną Szkołę Strażnicy — Gilead, w wielu krajach działalność ta nabrała rozmachu dzięki misjonarzom. Po dziś dzień absolwenci pierwszych klas tej szkoły gorliwie głoszą o Królestwie, i to mimo podeszłego wieku, a niekiedy także ograniczeń fizycznych. Piękny przykład daje Mary Olson, która ukończyła Gilead w roku 1944. Służbę misjonarską pełniła najpierw w Urugwaju, potem w Kolumbii, a obecnie usługuje w Portoryko. Choć trochę jej dokuczają dolegliwości wynikające z wieku, dalej z entuzjazmem uczestniczy w działalności kaznodziejskiej. Zna język hiszpański i każdego tygodnia współpracuje z miejscowymi głosicielami. 17 Na Bahamach wciąż pracuje owdowiała Nancy Porter, która ukończyła Szkołę Gilead w roku 1947. Również ona jest pilnie zajęta głoszeniem. W swym życiorysie napisała: „Szczególnym źródłem radości jest uczenie innych prawdy zawartej w Biblii. Taki uporządkowany program obowiązków duchowych organizuje i stabilizuje moje życie”.* Wspominając minione lata, siostra Porter oraz inni wierni słudzy nie zapominają o tym, czego dokonał Jehowa. A co z nami? Czy dziękujemy Jehowie, że błogosławi dziełu Królestwa na naszym terenie? (Psalm 68:11). 18. Czego możemy się nauczyć z życiorysów misjonarzy? 18 Ogromnie się radujemy z osiągnięć tych długoletnich, wiernych sług Bożych. Z lektury ich życiorysów czerpiemy zachęty, bo widząc, co Jehowa dla nich robi, umacniamy się w postanowieniu służenia Mu. Czy regularnie czytasz takie wzruszające relacje publikowane w czasopiśmie Strażnica i czy nad nimi rozmyślasz? 19. Jak chrześcijańscy rodzice mogą robić dobry użytek z życiorysów zamieszczanych w Strażnicy? 19 Mojżesz przypomniał Izraelitom, że mają pamiętać o wszystkich rzeczach, które Jehowa dla nich uczynił, i że nie powinny one ‛odstąpić od ich serca przez wszystkie dni ich życia’. Następnie dodał: „Będziesz o nich opowiadał swoim synom i swoim wnukom” (Powtórzonego Prawa 4:9). Przeżycia innych mają szczególną wartość. Dorastająca młodzież potrzebuje właściwych wzorców. Samotne siostry mogą się wiele nauczyć z przykładu wiernych starszych chrześcijanek, których życie opisano w Strażnicy. Zarówno bracia, jak i siostry mogą głosić dobrą nowinę w szerszym zakresie, pełniąc służbę na terenie obcojęzycznym w rodzinnym kraju. Chrześcijańscy rodzice, czy z pomocą życiorysów wiernych misjonarzy z Gilead oraz innych osób zachęcacie dzieci, by obrały za cel służbę pełnoczasową? 20. Co musimy robić, by ‛wybrać życie’? 20 Jak więc każdy z nas może ‛wybrać życie’? Musimy korzystać z cudownego daru wolnej woli w sposób świadczący o miłości do Jehowy i zawsze dawać z siebie to, co najlepsze w służbie dla Niego, dopóki pozwala nam ją pełnić. Bo jak oświadczył Mojżesz, Jehowa „jest twoim życiem i długością twoich dni” (Powtórzonego Prawa 30:19, 20). [Przypis] Czy sobie przypominasz? • Czego się nauczyłeś z omówionych tu przykładów skrajnie odmiennych wyborów? • Jakie kroki musimy poczynić, by ‛wybrać życie’? • Z jakich dwóch obowiązków musimy się wywiązać? [Ilustracja na stronie 26] „Położyłem przed tobą życie i śmierć” [Ilustracja na stronie 29] Dzięki usłuchaniu głosu Bożego Noe i jego rodzina zostali wybawieni [Ilustracja na stronie 30] Mary Olson [Ilustracja na stronie 30] Nancy Porter
Bogata w wydarzenia była niedziela Trójcy Przenajświętszej w mikstackiej parafii. W tym dniu dzieci z klasy IV, podczas Mszy św. sprawowanej o godz. 10:30, przeżywały rocznicę Komunii św. Mikstacka fara jest pod wezwaniem Świętej Trójcy. Był to więc także dzień odpustu parafialnego. Podczas uroczystej sumy, dzieci, które w uroczystość Zesłania Ducha Świętego przyjęły do swoich serc Pana Jezusa, kończyły swój „biały tydzień”. Był to także dzień wielkiego dziękczynienia za 50 lat kapłaństwa syna mikstackiej parafii – ks. kan. Grzegorza Ignora, który przewodniczył sumie odpustowej. Na początku Eucharystii przypomniałem, że to właśnie podczas uroczystości odpustowych neoprezbiterzy sprawowali swoje Msze św. prymicyjne. Tak było i w przypadku ks. kan. Grzegorza Ignora, który na obrazku prymicyjnym umieścił słowa: „Miłością bratnią z głębi prostego serca Bracia – Siostry kochajmy jedni drugich”. Po 50 latach stanął przy ołtarzu w tej samej świątyni, by wyrazić swoją wdzięczność Bogu i spotkanym na kapłańskiej drodze ludziom. Skierowałem do Jubilata słowa podziękowania za to, że mimo iż przebywa już na emeryturze, na ile pozwalają Mu siły i zdrowie, angażuje się w posługę w parafii. Homilię podczas tej Eucharystii wygłosił Jubilat. Po słowach powitania, skierowanych do obecnych w mikstackiej świątyni, podziękował siostrom Franciszkankom Rodziny Maryi, które przed prymicjami otworzyły dla niego swój dom. Następnie ks. kan. wspomniał dzień prymicji, który rozpoczął się Mszą św. Przywołał również osobę ówczesnego proboszcza mikstackiej parafii – ks. kan. Bernarda Langkaua, który „był człowiekiem prawego ducha i małych życiowych oczekiwań, człowiekiem pracy”. Kontynuując, celebrans podkreślił, że po wielu latach staje w tym samym kościele, by podziękować za dar kapłaństwa. Zaznaczył, że odprawia trochę inaczej niż wówczas, gdyż jak powiedział „dziś wszystko jest trochę inaczej, po nowemu. Nie wszystko, co stare, ludziom pasuje, ale trzeba się z tym pogodzić”. Ks. Jubilat przywołał również słowa „czas ucieka…” i zaznaczył, że nie dodaje „wieczność czeka”, bo każdy z nas chciałby żyć jak najdłużej. Kontynuując homilię, ks. kanonik podrkeślił, że w dniu parafialnego odpustu Bóg pozwolił nam się spotkać, by wysłuchać Jego orędzia, w którym mówi do nas: „miłość Boga, łaska Jezusa Chrystusa, jedność w Duchu Świętym niech nas ożywia, umacnia i prowadzi”. Nawiązując do Listu św. Pawła do Koryntian, wskazał motywy jego napisania. Wymienił wśród nich: chęć przekonania wiernych o swojej obecności i działaniu oraz ukazania swojej duszy. Celebrans podkreślił, że odnosząc się do słów św. Pawła, chcemy uwielbić Boga w Trzech Osobach. Wyjaśnił, że tajemnica Trójcy Świętej była odsłaniana wiernym od początku, ale stopniowo. Zaznaczył, że początkowo w kalendarzu liturgicznym nie było tego święta. Przywołał św. Atanazego żyjącego w III wieku, który zostawił nam świadectwo wiary kościoła tamtych czasów „Wierzymy, że wyznawana w Ojcu, Synu i Duchu Świętym Trójca jest święta, doskonała i nie ma w niej nic obcego lub pochodzącego z zewnątrz. Trójca w swej naturze jest tożsama, niepodzielna, jedna w działaniu”. Święto Trójcy Świętej zostało zatwierdzone w 1334 roku przez papieża Jana XII, który nakazał je obchodzić w całym Kościele w niedzielę po Zesłania Ducha Świętego. Kaznodzieja podkreślił, że tajemnica Trójcy Świętej jest największą tajemnicą naszej wiary. Wchodzi ona w życie każdego człowieka. Życie chrześcijanina rozpoczyna się z Trójcą Świętą. W imię Trójcy Świętej przyjmujemy chrzest. Jubilat podkreślił, że nasze życie jest tajemnicą Boga, gdyż nie wiemy ile lat dane nam jest dane przeżyć, a kończy się kiedy stajemy przed Bożym majestatem. Zaznaczył, że czas od narodzin do śmierci wypełniony jest różnymi doświadczeniami i zachęcał, byśmy wierzyli, że Bóg jest w tych sytuacjach z nami. Zwrócił też uwagę na rolę świadectwa w naszym życiu. Ks. kanonik przywołał postać Alexisa Carella lekarza, noblisty, który widząc cud uzdrowienia w Lourdes, nawrócił się. Kończąc, Jubilat powiedział: „W Kościele jest miejsce dla każdego człowieka. Granicą Kościoła jest miłość Boga i bliźniego. Chciejmy zapamiętać, że każdy człowiek może tę granicę, to spotkanie z Bogiem, przekroczyć, poznać fundamenty Kościoła, uzyskać wiarę, spokój sumienia i powiedzieć: ja wierzę. Amen”. Jubileusze są czasem wspomnień (wybrzmiały one w czasie homilii), dziękczynienia (Eucharystia), ale i czasem życzeń. Wiele z nich, ciepłych i świadczących o życzliwości dla Jubilata, zostało wypowiedzianych na zakończenie Eucharystii. Życzenia ks. kan. Grzegorzowi złożyły dzieci, ministranci, Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi, przedstawiciele koleżanek i kolegów z rocznika maturalnego, Parafialny Zespół Caritas. Następnie odbyła się procesja eucharystyczna, którą poprowadził ks. kan. Przemysław Talaga. Przed końcowym błogosławieństwem wybrzmiało „Te deum”, bo jak nie dziękować, nie uwielbiać Boga za dar powołania, za pół wieku posługi kapłańskiej syna naszej mikstackiej parafii. Jak nie dziękować Bogu za to, że Święta Trójca od stuleci patronuje naszej parafii. Pieśnią „Boże coś Polskę” zakończyła się uroczysta suma, którą uświetnili swoją obecnością kapłani z dekanatu mikstackiego, a także chór parafialny prowadzony przez s. Beatę Czop. Tekst i zdjęcia: ks. Krzysztof Ordziniak Poleć innym!
KS. KAZIMIERZ BISZTYGA SI –––––––– IV. Poza Kościołem nie ma zbawienia Wobec rozsiadłych się po całej Polsce przeróżnych sekt i sekciarzy, jakimi są mariawici, hodurowcy, Badacze Pisma św., spirytyści, metodyści i inni, co bałamucą i odrywają nasz lud od Kościoła katolickiego – chcielibyśmy przypomnąć wszystkim katolikom tę starą i nieomylną prawdę chrześcijańską, że poza Kościołem katolickim nie masz zbawienia – że jedynie zbawczym Kościołem jest tylko Kościół katolicki. I dlatego obowiązkiem sumienia i to obowiązkiem najświętszym każdego katolika jest, aby wiary katolickiej się trzymał, w Kościele katolickim żyć i umierać pragnął i Kościoła katolickiego pod grozą utraty zbawienia i potępienia się wiecznego, nie porzucał. Każdy katolik powinien o tym pamiętać, że wszystkie niekatolickie Kościoły nie są takimi Kościołami co by nas zbawić i do nieba doprowadzić mogły. Kościół zbawczy, to tylko Kościół Chrystusa, a tym Kościołem Chrystusowym jest jedynie Kościół katolicki. I dlatego słusznie powiedział św. Augustyn, że "nie może być zbawionym ten, co się odrywa od Kościoła katolickiego. Kto bowiem odrywa się od łączności z Kościołem, odrywa się tym samym od samego Chrystusa, bez którego nie masz zbawienia". Obyśmy te słowa Augustyna św. zawsze w pamięci mieli. I. Tylko Kościół katolicki jest zbawiającym Kościołem 1. Głosy najstarszych Ojców i pisarzy Kościoła. Takie było przeświadczenie od pierwszych czasów zaistnienia chrześcijaństwa i Kościoła Chrystusowego. Św. Ignacy, biskup antiocheński, jeden z najstarszych, bo apostolskich biskupów, przy tym święty męczennik, takie o Kościołach heretyckich i odszczepieńczych wypowiada zdanie: "Nie mylcie się, bracia moi, aby ktoś, trzymający się schizmy, mógł być zbawiony. Odszczepieńcy nie odziedziczą Królestwa Bożego". A św. Ireneusz, w walce z heretykami i schizmatykami, tak otwarcie powiada: "Kto jest poza Kościołem katolickim, jest poza prawdą i żyjący w fałszu, zbawić się nie może". A stary Orygenes tak pisze: "Niech się nikt nie łudzi: poza tym domem, to jest poza Kościołem katolickim, nie ma zbawienia". Te jasne słowa Orygenesa warto kilka razy przeczytać: "Poza tym domem, czyli Kościołem katolickim, nie ma dla nikogo zbawienia". Usuwają one bowiem wszelkie wątpliwości, czy w Kościołach sekciarskich i heretyckich można się zbawić. Św. Cyprian, sławny obrońca jedności Kościoła, nie raz jeden w pismach swych porusza tę sprawę. "Jak w czasie potopu, słowa świętego Cypriana, zginęły wszystkie stworzenia nie mieszczące się w Arce, tak nie znajdą ratunku ci, którzy żyją poza Kościołem katolickim". A gdzie indziej tak mówi: "Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za matkę". Kto zatem nie żyje w Kościele katolickim, kto tego Kościoła nie ma za matkę, co go zrodziła, na łonie swym wykarmiła i wypielęgnowała, ten Boga nie może mieć za Ojca, z którym by się mógł cieszyć i radować na wieki. Słowa św. Augustyna już słyszeliśmy, powtarzamy je jeszcze raz: "Kto do Kościoła katolickiego nie należy, nie może być zbawionym". Chyba jaśniej i prościej roli zbawczej Kościoła katolickiego określić nie można. Indziej zaś ten święty i uczony Doktór tak rozumuje: "Zbawić się i żywot wieczny osiągnąć nikt nie może, kto Chrystusa nie ma za głowę. Aby zaś mieć Chrystusa za głowę, trzeba być Jego Ciała, tj. Kościoła katolickiego, członkiem". Rozbierając Psalm 88, tak się wyraża o Kościele: "Co ci to pomoże, że Boga Ojca wyznajesz i Syna Jego się nie zapierasz, jeśli bluźnisz Jego Kościół... Dlatego, Najmilsi, wszyscy bez wyjątku, Boga Ojca na niebie się trzymajcie i Matki Kościoła na ziemi". Przytoczyliśmy zdania niektórych tylko Ojców i pisarzy i to z najdalszych czasów i wieków chrześcijaństwa. Zdania nie jakiekolwiek, ale zdania mężów świętych, uczonych, miłością Boga i Chrystusa owianych, co nas okłamywać i oszukiwać chyba nie chcieli. Znali oni swój Kościół, ale znali dobrze i heretyckie Kościoły, których naukę bezwzględnie potępiali. Nauka głoszona przez wybitnych synów Kościoła od pierwszych czasów, że Kościół katolicki jest "jedynie Kościołem zbawiającym", na Soborze Lateraneńskim w roku 1215 przechodzi w dogmat i staje się obowiązującym wszystkich artykułem wiary świętej. "Jeden jest, brzmią słowa soboru, Kościół powszechny wiernych, poza którym nikt zgoła zbawionym być nie może". A więc Kościół powszechny, czyli katolicki, jeden jest, co bramy nieba otworzyć i na niebieskie gody wprowadzić nas może. Cóż to za radość dla nas katolików, co mamy szczęście żyć w Kościele katolickim, a co za nieszczęście dla tych, co żyją poza Kościołem katolickim! 2. Głosy Namiestników Chrystusowych, czyli papieży. Głosy papieży nie różnią się od głosów poprzednio przytoczonych. Papież Pelagiusz II w VI wieku po Chrystusie tak pisze do wiernych: "Pamiętajcie, i dobrze sobie to zapamiętajcie, że kto w zgodzie i łączności z Kościołem nie żyje, nie może mieć Boga za Pana swego". W wieku XIII papież Bonifacjusz VIII tak mówi: "Poza katolickim Kościołem nie ma ani zbawienia, ani odpuszczenia grzechów". Czym była Arka Noego w czasie potopu, tym jest dziś Kościół katolicki, którego Arka Noego była figurą. Dogmat ten świętej wiary naszej, że Kościół katolicki jest jedynie zbawczym Kościołem, w ostatnich czasach przypomniał w liście wydanym do wszystkich biskupów włoskich w r. 1863 papież Pius IX. Jako artykuł wiary – słowa papieża – trzymać należy, że poza Kościołem apostolskim rzymskim nikt się zbawić nie może, gdyż ten Kościół jest jedynie arką zbawienia, do której kto nie wszedł, zginie w nurtach potopu... Głos Namiestników Chrystusowych zakończmy słowami papieża mędrca, Leona XIII, który w jednym ze swych listów, skierowanych do wszystkich wiernych, tak się wyraża: "Wiara i religia, jakiej wszyscy ludzie trzymać się mają zamknięta jest w całości tylko w Kościele katolickim, w tym też tylko Kościele znajdują się środki, którymi ludzie – nie wchodząc w jakieś wyjątkowe działania Boże – zbawić się mogą". Przekonanie przeto, że poza Kościołem katolickim nie masz zbawienia, nie masz odpuszczenia grzechów, nie ma Arki, od potopu nas chroniącej, jest przekonaniem wszystkich wieków i czasów. Podzielają je i najświętsi Ojcowie Kościoła, męczennicy Pańscy, co przelewają krew własną, nieskończone dzięki Bogu składali, że w Kościele katolickim umierali – i najwyżsi nauczyciele Kościoła, jakimi są biskupi z biskupem rzymskim, czyli papieżem na czele. I nie mogło być inaczej. Chrystus bowiem sam, mówiąc o zbawieniu, o dojściu do Królestwa Bożego, trzy stawia do tego, jako niezbędne, warunki: a) chrzest; b) wiarę; c) posłuszeństwo dla Kościoła. "Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie, kto nie uwierzy, potępion będzie", "Kto się nie odrodzi z wody i Ducha Świętego, nie wnijdzie do Królestwa Bożego", "Kto nie słucha Kościoła, niechaj będzie jako poganin i celnik". Ponieważ zaś przez wiarę, chrzest i posłuszeństwo dla rządców Kościoła stajemy się żywymi członkami Kościoła, należenie zatem do Kościoła jest nam, w myśl Chrystusa, bezwarunkowo potrzebne, jeśli zbawić się chcemy. I dlatego mili i kochani katolicy, trzymajcie się rękami, nogami Kościoła katolickiego, niech was nikt i nic nie odciągnie od owczarni Chrystusowej, jaką jest Kościół katolicki, gdyż tylko w Kościele katolickim znajdziecie i spokój sumienia, drogę pewną do zbawienia i szczęścia wiecznego wiodącą. II. Dlaczego tylko Kościół katolicki jest jedynie zbawczym Kościołem? Bo po pierwsze jest jedynie tym Kościołem, który Chrystus dla zbawienia ustanowił. Po wtóre dlatego, że on jeden tylko posiada w całej pełni środki do zbawienia wiodące. 1. Kościół katolicki jest jedynie tym Kościołem, który Chrystus dla zbawienia ludzkiego ustanowił. Jakiż był cel tej przedziwnej wędrówki Syna Bożego z nieba tu na ziemię? Na to pytanie odpowiedział sam Pan Jezus: aby mieli żywot, a żywot obficie. Zbawienie ludzi to jedyny i właściwy cel przyjścia Jezusa na świat. Czy widzisz tego Jezusa w żłóbeczku narodzonego, czy patrzysz nań w Nazarecie, w pocie czoła pracującego, czy Mu się przyglądniesz jak w podróżach misyjnych przez trzy lata głosi naukę Królestwa Bożego na ziemi, czy spojrzysz nań, jak przy wieczerzy pożegnalnej, pochylony nad bochenkiem chleba i kielichem wina, daje nam na pokarm i napój na żywot wieczny Swe własne Ciało i Krew Swą świętą, czy w końcu obaczysz tego Jezusa skrwawionego, omdlałego, konającego i umierającego w objęciu krzyża kalwaryjskiego, to przyglądniesz się tej całej wędrówce Jezusa, której celem wyłącznym było zbawienie nasze. Chrystus zbawił nas nauką i przykładem, pokazując nam właściwą i prawdziwą drogę do nieba; zbawił nas Krwią Swoją, dając odkupienie za grzechy nie w złocie i srebrze, ale w Krwi własnej; zbawił nas w końcu, stwarzając skarby nieprzeliczonych łask ku zbawieniu naszemu. Jezus umiera, do nieba wstępuje, ale dzieło Jego zbawcze ma trwać aż do skończenia świata. "Ja z wami będę aż do końca świata". A jak i przez co? – Przez Kościół Swój. "Ja zbuduję Kościół mój, a bramy piekła nie przemogą go", powiada Pan Jezus. A tym Kościołem Jezusowym z woli Chrystusa kto jest? – Byli najpierw Apostołowie, których Chrystus wybrał na Swoich następców: "Jako mnie Ojciec posłał, tak Ja was posyłam". Byli biskupi, wybierani przez Apostołów, jako apostolscy następcy, i dalej są ci, których apostolscy biskupi wybierają. Oni to z laską pasterską, kluczami od bram nieba, z kielichem Krwi najświętszej i księgą Ewangelii sprawują dalej zbawcze dzieło Chrystusowe. Aby zatem zbawić się i żywot wieczny osiągnąć, trzeba być i żyć w tym Kościele, który Chrystus dla zbawienia naszego ustanowił. Ze wszystkich zaś Kościołów, co się mienią być Kościołem Chrystusowym, jeden tylko Kościół katolicki jest prawdziwie Kościołem Chrystusowym. Dlaczego? – Dlatego, że sam jeden ma wszystkie właściwości, znamiona i cechy Kościoła przez Chrystusa ustanowionego. Ma jedną i tę samą naukę, którą głosi po całym świecie przez wieki całe, on jeden sięga do ostatnich granic ziemi, on jeden rodzi miliony świętych i męczenników. On jeden stoi na fundamencie, który Chrystus pod Kościół Swój podłożył, a mianowicie na Piotrze w następcach Piotrowych, jakimi są papieże na stolicy Piotrowej zasiadający. W Kościołach heretyckich nie ma jedności we wierze i nauce. Co heretyk, to inna nauka. Herezja nie wydała i nie wyda żadnego świętego. Nie ma fundamentu i głowy najwyższej, przez Chrystusa ustanowionej, bo odrzuca Stolicę Piotrową! Przyczepiając wiarę do tej lub owej narodowości, przestaje być Kościołem powszechnym, o którym Chrystus mówił. Kłamią zatem heretyki i wszyscy odszczepieńcy, gdy mówią, że są Chrystusa Kościołem. Chrystus zbudował tylko jeden Kościół, a tym Kościołem, zbudowanym przez Chrystusa jest wyłącznie Kościół katolicki, gdyż on jeden ma wszystkie cechy właściwe Kościołowi Chrystusowemu. Skoro zaś tak jest, każdy zrozumie, że poza Kościołem katolickim, czyli jedynie Kościołem Chrystusowym, dla zbawienia naszego ustanowionym nikt, a nikt zbawić się nie może. A dlaczego jeszcze Kościół katolicki jest tylko i jedynie Kościołem zbawiającym? Dlatego, że Kościół katolicki jedynie posiada środki do zbawienia wiodące. 2. Kościół katolicki jedynie posiada środki do zbawienia wiodące. Te środki do zbawienia wiodące są: a) czysta i nieomylna nauka Chrystusowa; b) wszystkie źródła łaski dla zbawienia przez Chrystusa dane; c) nauczycielstwo i duszpasterstwo przez Chrystusa ustanowione. Wszystkie te środki do zbawienia wiodące znajdują się jedynie w Kościele katolickim, więc też z całą słusznością możemy powiedzieć, że tylko Kościół katolicki jest jedynie zbawczym Kościołem. 1. Tylko Kościół katolicki głosi czystą i nieomylną naukę. Będąc bowiem Kościołem prawdziwie Chrystusowym, otrzymał obietnicę, że na wieki Chrystus w nim zostanie – Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. – Bezustanna obecność Chrystusa w Kościele, Jego opieka wszechmocna nad Kościołem jako dziełem Swoim, nie może dopuścić, aby Kościół inną niż Chrystus głosił naukę i by czystą naukę Chrystusa miał zbrudzić fałszem, czy błędem. Kościołowi też Swojemu, czyli Kościołowi katolickiemu obiecuje dać Ducha Świętego, Ducha prawdy, który strzegł będzie Kościół od fałszów i błędów w nauczaniu. "Prosić będę Ojca, mówi Pan Jezus przy Ostatniej Wieczerzy, i innego Pocieszyciela da wam, który z wami pozostanie na wieki, Ducha prawdy!". Kościół zatem katolicki i tylko Kościół katolicki otrzymał od Chrystusa, założyciela swego, że w opowiadaniu Chrystusa nauki jest nieomylnym, bo kieruje nim Duch Święty, Duch prawdy. Dlatego słusznie święty Paweł, pisząc o Kościele, zowie go "Kolumną i podwaliną prawdy". W nieomylność Kościoła katolickiego wierzono od samego początku. Już Orygenes powiada: Jako na niebie są dwa światła, słońce i oświecony przezeń księżyc, tak dwa są światła oświecające ducha naszego: Chrystus Pan i Kościół. A św. Ireneusz mówi: "Gdzie Kościół katolicki, tam i Duch Boży, tam Prawda, bez domieszki błędu, czy fałszu". Mamy zatem to pierwsze zbawcze działanie Kościoła katolickiego, że we wierze i głoszonej nauce broni nas od błędów i strzeże nas, byśmy się w ciemnościach fałszu nie błąkali. Takiego przywileju nie ma żaden kościół heretycki, czy sekciarski, gdyż nie jest Kościołem Chrystusa. Tym się też tłumaczy to całe sfałszowanie nauki Chrystusa przez heretyckich nauczycieli. Ponieważ fałsz, kłamstwo nikogo zbawić nie może, stąd oczywisty wniosek, że tylko Kościół katolicki, a nie heretyckie kościoły, jest Kościołem zbawczym. Po drugie Kościół katolicki jest jedynie zbawiającym Kościołem bo ma wszystkie środki do zbawienia konieczne, czy też pomocne. 2. Tylko Kościół katolicki ma wszystkie środki do zbawienia konieczne, czy pomocne. Takimi środkami zbawczymi są przede wszystkim święte Sakramenty. A jest ich siedem i wszystkie przez Chrystusa ustanowione: 1) Chrzest, 2) bierzmowanie, 3) sakrament ołtarza, 4) pokuta, 5) ostatnie namaszczenie, 6) kapłaństwo, 7) małżeństwo. Wszystkie te Sakramenty są źródłem życia naszego nadprzyrodzonego, bożego. Kościół katolicki jest jedynym Kościołem, co w całej pełni utrzymuje u siebie te zbawcze źródła, więc słusznie nazywamy go jedynie zbawiającym Kościołem. Bierzmy na przykład taką luterską wiarę i luterski kościół. Tam prócz chrztu nie ma żadnego sakramentu. Przed ołtarzem wielkim nie świeci się lampka wieczna, bo Luter z kościołów wyrzucił Najświętszy Sakrament. Lutrzy zatem nie mają ani Komunii św., ani Mszy św., tak ważnych do zbawienia środków. Luter wyrzucił z kościoła także i konfesjonały, które Chrystus dla odpuszczenia grzechów w kościele ustawił. To samo uczynił z innymi sakramentami. A są i tacy sekciarze, co nawet chrztu nie uznają, choć to pierwszy i najważniejszy sakrament. Tak czynią spirytyści których spora paczka kręci się po naszym kraju. Jasną przeto rzeczą, że gdzie nauka Boża sfałszowana, gdzie niezbędne środki dla zbawienia usunięte, tam nie może być mowy o zbawczym działaniu na ludzi. A takimi właśnie są wszystkie niekatolickie Kościoły. Po trzecie, Kościół katolicki jest jedynie zbawczym Kościołem dlatego, że tylko w Kościele katolickim istnieje po dziś dzień nieprzerwalne nauczycielstwo oraz kierownictwo przez Chrystusa ustanowione. 3. Tylko Kościół katolicki ma nauczycieli i kierowników Kościoła przez Chrystusa ustanowionych. Bo ma i najwyższą Głowę i rządcę w Kościele, jakim jest każdorazowy papież, co ze stolicy Piotra rozkazuje i rządzi Kościołem całym. Ma biskupów i kapłanów, co w łączności ż Ojcem Świętym potrójną władzę: kapłańską, nauczycielską i pasterską sprawują. Całe to nauczycielstwo i kierownictwo w Kościele katolickim wywodzi swój ród i początek od samego Chrystusa, który Apostołów wybrał na swych następców. "Jako Mię posłał Ojciec, Ja was posyłam". Apostołowie zaś wybierali biskupów na swoich następców. A ci znowu wybierali w dalszym ciągu swych następców. Wszyscy zatem kierownicy i nauczyciele w Kościele katolickim idą w prostej linii od Apostołów i urząd swój prawnie imieniem Chrystusa sprawują. Będąc prawnymi następcami Chrystusowymi cieszą się wszystkimi przywilejami, jakie Chrystus z ich władzą pasterską połączył, a przede wszystkim przywilejem nieomylnego nauczania w Kościele. W innych Kościołach nauczycielami i kierownikami są albo odszczepieńcy, co zerwawszy łączność z Kościołem Chrystusowym, jakim jest Kościół katolicki, utracili prawowitą władzę rządów w Kościele, albo są samozwańcy, co się na kierowników i duszpasterzy sami narzucili. Rozumie się samo przez się, że tacy nauczyciele i kierownicy, których Chrystus nie wysłał na pracę w Swym Kościele i odpowiednio na pracę nie wyposażył, nie mogą zbawczo oddziaływać na swych poddanych. Po tym, cośmy dotąd napisali, widzimy nie tylko, że Kościół katolicki jest jedynie zbawczym Kościołem, ale wiemy także dlaczego tak jest. Bo tylko w Kościele katolickim jest głoszona czysta i nieskalana nauka; tylko Kościół katolicki jest w posiadaniu środków zbawczych przez Chrystusa ustanowionych, tylko Kościół katolicki ma zwierzchność i przełożeństwo od samego Chrystusa ustanowione. A to wszystko dlatego, że Kościół katolicki jest jedynie Kościołem Chrystusowym. Słusznie zatem twierdzimy, że poza Kościołem katolickim nie masz zbawienia. III. Co mają czynić ci, co żyją poza Kościołem katolickim? Mają święty obowiązek, choćby to było nawet z największymi ofiarami złączone, do Kościoła katolickiego wstąpić i w tym Kościele żyć i wytrwać aż do śmierci. Wbrew bowiem woli Boga i Chrystusa nikt się zbawić nie może. Przykładów przechodzenia na wiarę katolicką czy to ze schizmy, czy luteranizmu, czy innych heretyckich wyznań, mamy pełno w historii Kościoła. Krystyna, córka Gustawa Adolfa, króla szwedzkiego, protestanta, przyszła do przekonania przez czytanie ksiąg religijnych, że Kościół katolicki jest jedynie prawdziwym. A że jako królowa szwedzka nie mogła być katoliczką, zrzekła się korony w r. 1654 i resztę życia spędziła bogobojnie w Rzymie. Umarła w r. 1689 w 63 roku życia i pochowana jest w kościele świętego Piotra. Wiara katolicka cenniejszą jej była niż korona królewska. Królowa-matka Maria bawarska, była zrazu także protestantką. Oświecona łaską Bożą, znalazła jednak drogę do jedynie zbawiającego Kościoła. Została wzorową katoliczką i budowała wszystkich swym bogobojnym życiem. Hrabia Fryderyk Stolberg, późniejszy znakomity pisarz katolicki, przyjął katolicyzm bez względu na to, że utracił przez to wielki urząd, jaki piastował. W Anglii nawróciło się na katolicką wiarę w ostatnich dziesiątkach lat przeszło 5 tysięcy wybitnych osobistości, między innymi dwaj przyszli kardynałowie: Newman i Manning. W Niemczech zapisuje wiek dziewiętnasty nawrócenie około 20 osób z domów panujących i około 120 osób ze znakomitej szlachty. Kiedy do katolickiego króla Alberta saskiego przyszło raz kilku protestanckich panów i poczęli przedkładać mu, że powinien zostać protestantem wobec tego, że prawie cały kraj jest protestanckim, król odrzekł im na to: "Moją koroną możecie rozporządzać, ale moim sumieniem nie". Odpowiedź prawdziwie katolicka i królewska. Te nawrócenia na łono Kościoła katolickiego dzieją się ciągle, dzieją się po dziś dzień. Niedawno temu długoletni pop schizmatycki przeszedł na łono Kościoła katolickiego, O. B. Gapanowicz. Kiedy mu zarzucano, że schizmę porzucił, tak odpowiedział: "Przeszło pół wieku pozostawałem w błędach schizmy, bo nie znałem i nie starałem się poznać prawdy zawartej w dogmatach Kościoła Bożego, a jestem tego pewny, że gdyby duchowni schizmatyccy mieli chociażby okruszynę dobrej woli i chcieli zapoznać się z prawdami wiary katolickiej, to nigdy w swych błędach schizmatyckich dłużej by nie pozostawali, ale wyznawaliby tę wiarę, którą wyznawali Święci jak: Jan Złotousty, Bazyli Wielki i Mikołaj cudotwórca. Dzięki niech będą Bogu że ja teraz jestem wyznawcą tej świętej, katolickiej wiary, lecz i wy powinniście iść za moim przykładem na łono Kościoła Bożego". Świeżo nawrócony lord angielski, protestant Iddesleigh, na publicznym zebraniu tak opowiadał historię nawrócenia się na wiarę katolicką: W urzędowej misji zostałem wysłany do Goa (Indie portugalskie), gdzie znajduje się grób św. Franciszka Ksawerego, nawiedzany tłumnie przez pielgrzymki katolickie. Tu zrodziło się we mnie nieprzeparte pragnienie, by prosić Świętego o oświecenie i doprowadzenie do poznania prawdy. To był pierwszy krok, który spowodował moje przejście na łono Kościoła katolickiego. Dziś jestem katolikiem, za co Bogu i św. Franciszkowi jestem niezmiernie wdzięczny. Widzimy zatem, że ludzie najuczeńsi, najszlachetniejsi, poznawszy bliżej Kościół i wiarę katolicką, wyrzekali się błędów heretyckich i sekciarskich i na łono świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła przechodzili. W tym Kościele czuli się szczęśliwymi, bo znaleźli w nim prawdziwą naukę Chrystusową i nieomylną drogę do nieba wiodącą. Łącząc się z Kościołem katolickim, wołali do błędnowierców, by i oni to samo uczynili, Kościół bowiem katolicki jest jedynie tym Kościołem, który Chrystus na nasze zbawienie ustanowił! Kiedyż nadejdzie w Polsce ten dzień radosny dla nas, że wszyscy nasi sekciarze: hodurowcy, mariawici, Badacze, spirytyści i inni, co odpadli od Kościoła matki, przejdą z powrotem do Kościoła katolickiego i w nim umierać będą?! Gdzie była kołyska tam niech będzie i grób. O to my, katolicy, musimy gorąco prosić Boga i apostołować między błądzącymi naszymi współbraćmi, by w Polsce całej był jeden, święty, apostolski i katolicki Kościół! IV. Odpowiedzi na pewne trudności i wątpliwości Pierwsza trudność. Jeśli Kościół katolicki jest istotnie jedynie zbawiającym Kościołem, czy zatem wszyscy żyjący poza Kościołem katolickim nie będą zbawieni i zostaną potępieni na wieki? Cóż na to odpowiedzieć? Kto poznał Kościół katolicki i przekonał się, że on jedynie jest prawdziwym Kościołem przez Chrystusa Pana dla zbawienia ustanowionym, ten pod grzechem ciężkim obowiązany jest stać się jego członkiem, czyli zostać katolikiem. Kto bowiem chce zbawić duszę swoją, ten nie może jawnie sprzeciwiać się woli Bożej i Chrystusowej i nie być jej posłuszny. A jaka to jest wola, tośmy już widzieli. Kto jednak żyje w dobrej wierze, czy to jest schizmatyk, czy heretyk, czy nawet żyd i myśli, że jego wiara jest najlepszą i najświętszą i tej wiary w sumieniu się trzyma i bogobojny żywot prowadzi, o takim żadną miarą powiedzieć nie można, że będzie potępiony i na wieki zgubiony. Mając bowiem tę dobrą wolę pełnienia tego wszystkiego, co Bóg i Chrystus nakazuje, Kościoła katolickiego, a nie heretyckiego, choć nie na zewnątrz, to wewnątrz jest wyznawcą. Duszą, choć nie ciałem, jest w Kościele katolickim. "Kto bez własnej winy, powiada Pius IX, nie należy do Kościoła katolickiego, może być zbawionym, jeśli prowadzi życie bogobojne. Człowiek taki należy wolą do prawdziwego Kościoła i jest jego duchowym członkiem". Druga wątpliwość. Czy każdy katolik przez to, że należy do Kościoła katolickiego, jedynie zbawiającego Kościoła, już tym samym ma patent, że w piekle nie będzie i że wieczność szczęśliwą na wielki posiędzie? Bynajmniej. Aby być zbawionym nie wystarczy po katolicku wierzyć, Kościoła katolickiego się trzymać, ale trzeba koniecznie po katolicku, to jest wedle wiary katolickiej żyć i postępować. Kto by katolickiej wiary się trzymał a gorzej od poganina, czy żyda żył, tego po śmierci czekałby tylko cięższy sąd i większe potępienie, że będąc w Kościele katolickim, tego Kościoła nie słuchał i wedle jego nauki życia nie prowadził. Trzecie niemądre twierdzenie. Toć to wszystko jedno w jakim ja Kościele żyję i jakiej wiary się trzymam, wszak każda wiara jest dobra. Kto tak mówi, że każda wiara jest dobra, ten tym samym zdradza się, że nie ma najmniejszego pojęcia o wierze. Wiara bowiem jest nic innego, jak objawienie Boże ludziom dane. To objawienie Boże jako od jednego Boga pochodzące nie może być różne, ale musi być jedno i to samo. Jeden Bóg, jedno niebo, jeden Chrystus, jeden chrzest i jedna wiara – pisze św. Paweł. Różne zatem wiary, Kościoły, religie nawzajem się zwalczające, pełne fałszu i błędów, są wymysłem ludzkim, są niezdrowym posiewem pychy lub głupoty ludzkiej, a nie objawieniem Bożym. A więc nieprawdą jest, że każda wiara jest dobra. Dobrą wiarą jest tylko katolicka wiara, bo przez Chrystusa, Boga prawdziwego nam dana i dlatego tylko katolickiej wiary mamy się wszyscy trzymać. Po czwarte. Mówią niektórzy, że zmieniać wiarę jest nieuczciwością. Człowiek uczciwy nie zmieni religii w której go rodzice wychowali i w której jego pradziadkowie żyli. Jest to także bardzo niemądre gadanie. W takim razie bowiem wszyscy żydzi i poganie, co pod wpływem głoszonej przez Apostołów Ewangelii na wiarę Chrystusową przechodzili i od wiary przodków swych odstępowali, także by nieuczciwie postąpili. A któż to może twierdzić? Taka lub owaka wiara ojców, przodków, nie jest dowodem jeszcze prawdziwości religii. Nieuczciwością byłoby zmieniać religię prawdziwą na fałszywą, ale nigdy i nikt nie może nazwać nieuczciwym tego, co z drogi fałszu na drogę prawdy wstępuje i co fałszywą wiarę porzuca, a prawdziwą przyjmuje. Zresztą wszyscy niekatolicy obecni przyjmując wiarę katolicką, wracają z powrotem do wiary ojców i praojców swoich, którzy w Kościele katolickim żyli i katolickiej wiary się trzymali. Tak było przed Lutrem i Kalwinem, którzy tylu katolików od wiary ojców oderwali. Tak było przed Focjuszem, który Kościół wschodni odszczepił od Kościoła katolickiego. To niech wystarczy na zbicie pewnych zarzutów i za wyjaśnienie niektórych wątpliwości, jakie co do nieomylnego twierdzenia, "że poza Kościołem katolickim nie masz zbawienia" powstać i nasunąć by się mogły. Zakończenie. 1. Trzymaj się Kościoła katolickiego. Skoro Kościół katolicki jest jedynie tym domem, w którym zbawić się można; jest drugą Arką chroniącą ludy od potopu; jest jedynie prawdziwym Kościołem przez Chrystusa dla zbawienia naszego ustanowionym, – to obowiązkiem naszym najświętszym jest Kościoła katolickiego, jako takiego, trzymać się, choćby to może nieraz z największymi ofiarami połączone być miało! Miejmy na oku zawsze te miliony, miliony męczenników i męczennic, co z miłości dla Boga, Chrystusa i Kościoła nawet swe życie w ofierze składali. Tak święta, tak droga powinna być dla nas wszystkich wiara i Kościół katolicki. Wiary katolickiej nie zmieniaj nigdy pod żadnym warunkiem, choćby ci i złote góry obiecywano. Bez złotych gór do nieba możesz się dostać, ale nigdy bez wiary katolickiej. 2. Strzeż się niebezpieczeństw wierze grożących. Dalej strzeż się tego wszystkiego, co by cię na utratę wiary i Kościoła katolickiego narazić mogło. Nie czytaj, nie kupuj pism i gazet sekciarskich, nie chodź na ich zgromadzenia i pogadanki. Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Za to rozczytuj się w pismach, książkach i broszurkach katolickich, one cię i we wierze umocnią i niejedną wątpliwość, jaką może masz co do wiary, rozproszą. Za mało jednak trzymać się wiary i Kościoła katolickiego, za mało unikać sekciarzy i sekciarstwa wszelkiego, trzeba jeszcze wedle nauki Kościoła katolickiego żyć i postępować. 3. Żyj wedle wiary katolickiej. Kościół katolicki jako jedynie zbawczy i Chrystusowy Kościół, wytycza nam pewną drogę do nieba, daje wszystkie środki potrzebne do zbawienia. – Tak! Ale zbawić ty musisz się sam przez odpowiednie życie, zgodne z nauką i wiarą katolickiego Kościoła. Nie utracaj nigdy śnieżnej szaty godowej, jaką jest łaska uświęcająca, bądź zawsze sługą wiernym i rzetelnym, prowadź czyste i niewinne życie, a wtedy na pewno wnijdziesz na gody Pana i odziedziczysz Królestwo Boże, sługom dobrym i wiernym przyobiecane. 4. Módl się i apostołuj. Czwartym koniecznym obowiązkiem nas, katolików, przy Kościele katolickim z łaski Boga wiernie stojących, to gorąca modlitwa za wszystkich błędnowierców i gorliwa apostolska praca celem zyskania ich Kościołowi katolickiemu. Kiedy obecny Ojciec Święty przemawiał do pielgrzymki polskiej w Rzymie, te wypowiedział słowa: Czuwajcie, bo w Polsce macie tysiącznych wrogów Kościoła i katolickiej wiary; – módlcie się i pracujcie... A ta modlitwa i praca w duchu katolickim podjęta, umocni i w was i w narodzie waszym panowanie Chrystusa i Królestwa Jego. 5. Broń Kościoła katolickiego. To jest ten ostatni i jeden z najważniejszych obowiązków, jaki ciąży na każdym dobrym katoliku i prawym synie Kościoła katolickiego. Kościół to matka nasza, matka najlepsza i najświętsza, a my dzieci tej matki. A czy dziecko dobre może być obojętne gdy widzi, słyszy, jak źli, przewrotni ludzie jego matkę szkalują, oczerniają i na każdym kroku na nią napadają i przeróżne szkody i krzywdy jej wyrządzają. Nie wziąć matki w obronę w tym razie byłoby po prostu największą nieuczciwością i ohydnym tchórzostwem ze strony dziecka. U nas dzięki Bogu Kościół katolicki – matka nasza – nie jest jawnie i publicznie prześladowany, jak na przykład w sąsiedniej Rosji, gdzie się zamyka kościoły, pali się obrazy na rynkach, kapłanów i wiernych albo się morduje, lub też do więzień wtrąca. Takiego prześladowania Kościoła i wiary nie ma w Polsce. Za to cichej, kreciej, skrytej roboty przeciw naszej świętej katolickiej wierze pełno jest w Polsce. I dlatego każdy katolik czy uczony, czy prostaczek, czy robotnik, czy urzędnik musi mieć odwagę stanąć w obronie zaczepianych świętości religijnych. Cała spółka żydowsko-masońska wbrew nauce Chrystusa i Kościoła pragnie ustawowo dopuścić do rozwodów ślubów katolickich. Miejmy odwagę i w pismach i na wiecach, na zgromadzeniach i w stowarzyszeniach podnieść głos i krzyk, że nie wolno ze świętości małżeńskiej robić jarmarcznych, czy też magistrackich targów i układów. Niech ten milionów katolików głos z wiosek, z miast i miasteczek usłyszy Warszawa i dowie się jak szerokie rzesze katolickie na sprawę ślubów cywilnych się zapatrują. Tak samo co do szkoły. Są w Polsce tacy panowie, co by się za wszelką cenę religii chcieli pozbyć w szkole. W ostatnich czasach różne nasze inspektory, dyrektory i przemądre nauczyciele na wiecach i zgromadzeniach takie o religii wygłaszali zdania: Wiara katolicka to wiara niewolników!? Wiara katolicka to stary rupieć ze średniowiecza, którego ze szkoły pozbyć się należy!? Wyrzucić ze szkół i księdza i religię, i tak dalej. Katolicy, miejmy odwagę wystąpić w obronie religii w naszych katolickich szkołach. – Co to jest? Jakieś tam żydki i przybłędy bolszewickie mają w tak bezczelny sposób napadać na Kościół i wiarę katolicką! W takich wypadkach nam katolikom milczeć, cicho siedzieć, kiwać głową i po cichu biadać – nie wolno. – Z serc i ust naszych musi wyjść głos oburzenia i sprzeciwu. Inaczej i w Polsce możemy się doczekać stosunków pod względem religijnym takich samych, jakie obecnie w całej bolszewickiej Rosji panują. Bronić wiary i Kościoła jawnie, publicznie i odważnie, to święty obowiązek każdego katolika. – Pamiętajmy o tym wszyscy! ––––––––––– Ks. Kazimierz Bisztyga T. J., Kościół katolicki. Kraków 1931. WYDAWNICTWO KSIĘŻY JEZUITÓW, ss. 99-133. © Ultra montes ( Kraków 2010 Powrót do spisu treści książki ks. Kazimierza Bisztygi pt. Kościół katolicki POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ:
w słowach boga skierowanych do noego